O czym mówi Kurs

Helen Schucman spisała poniższy tekst pod wewnętrzne dyktando, podobnie jak pozostałe trzy części Kursu cudów oraz Suplementy do Kursu Pieśń modlitwy oraz Psychoterapię.

O czym mówi Kurs cudów?

Nic rzeczywistego zagrożonym być nie może.
Nic nierzeczywistego nie istnieje.
W tym zawiera się pokój Boży.

Tak zaczyna się Kurs cudów. Wskazuje na fundamentalną różnicę między rzeczywistym a nierzeczywistym, między poznaniem a postrzeganiem. Poznanie jest prawdą podlegającą jednemu prawu prawu miłości lub, inaczej, prawu Bożemu. Prawda jest niezmienna, wieczna i jednoznaczna. Można jej nie rozpoznawać, lecz nie można jej zmienić. Odnosi się do wszystkiego, co stworzył Bóg, a jedynie to, co On stworzył, jest rzeczywiste. Prawda znajduje się poza nauką, bo jest poza czasem i procesem. Nie ma przeciwieństwa, początku ani końca. Zwyczajnie jest.

Świat postrzegania jest natomiast światem czasu, zmiany, początków i końców. Opiera się na interpretacji, a nie na faktach. Jest światem narodzin i śmierci, zbudowanym na wierze w niedostatek, stratę, oddzielenie i śmierć. Jest wyuczony, a nie dany, wybiórczy w swych spostrzeżeniowych uwypukleniach, niestabilny w swym funkcjonowaniu i niedokładny w swych interpretacjach.

Z poznania i postrzegania powstają dwa odrębne systemy myślowe, które są pod każdym względem przeciwstawne. W sferze poznania nie istnieją żadne myśli oddzielne od Boga, ponieważ Bóg i Jego Stworzenie współdzielą jedną Wolę. Świat postrzegania zaś wytworzony jest przez wiarę w przeciwieństwa i sprzeczne wole, które pozostają w nieustannym konflikcie ze sobą wzajemnie i z Bogiem. To, co postrzeganie widzi i słyszy, wydaje się rzeczywiste, gdyż dopuszcza do świadomości tylko to, co jest zgodne z życzeniami postrzegającego. Prowadzi to do świata złudzeń, świata, który potrzebuje ciągłej obrony właśnie dlatego, że nie jest rzeczywisty.

Gdy ugrzęzłeś w świecie postrzegania, ugrzęzłeś w marzeniu sennym. Nie możesz uciec bez pomocy, bo wszystko, co twe zmysły ci ukazują, świadczy jedynie o rzeczywistości marzenia sennego. Bóg dostarczył Odpowiedzi, jedynego Wyjścia, prawdziwego Pomocnika. Funkcją Jego Głosu, Jego Ducha Świętego, jest pośredniczenie między tymi dwoma światami. On może to czynić, bo z jednej strony zna prawdę, z drugiej zaś rozpoznaje nasze złudzenia, nie wierząc w nie jednak. Celem Ducha Świętego jest pomóc nam uciec ze świata snów poprzez nauczenie nas, jak odwrócić nasz sposób myślenia i oduczyć się błędów. Przebaczenie jest wspaniałą pomocą w nauce, dzięki której Duch Święty dokonuje tego odwrotu w myśleniu. Kurs cudów posługuje się jednak swą własną definicją tego, czym naprawdę jest przebaczenie, tak jak definiuje też świat na swój sposób.

Świat, który widzimy, odzwierciedla po prostu nasz własny wewnętrzny układ odniesienia dominujące w naszych umysłach idee, życzenia i emocje. Projekcja wywołuje postrzeganie (Tekst, s. 445). Wpierw spoglądamy do wnętrza, postanawiamy, jaki świat chcemy widzieć, a potem projektujemy ten świat na zewnątrz, czyniąc go prawdą taką, jaką ją widzimy. Czynimy go prawdziwym poprzez interpretowanie tego, co widzimy. Jeżeli wykorzystujemy postrzeganie dla usprawiedliwiania naszych błędów naszego gniewu, naszych impulsów do atakowania czy naszego braku miłości, niezależnie od tego, jaką formę mogą one przyjąć wówczas będziemy widzieć świat zła, destrukcji, złośliwości, zawiści i rozpaczy. Musimy nauczyć się wszystko to wybaczać nie dlatego, że jesteśmy dobrzy czy miłosierni, lecz dlatego, że to, co widzimy, nie jest prawdą. Wypaczyliśmy ten świat naszymi pokrętnymi postawami obronnymi i dlatego widzimy to, czego nie ma. Ucząc się rozpoznawać błędy w naszym postrzeganiu, uczymy się również spoglądać poza nie lub przebaczać. Jednocześnie przebaczamy sobie samym, spoglądając poza nasze wypaczone pojęcia ja ku Ja, które Bóg stworzył w nas i jako nas.

Definicją grzechu jest brak miłości (Tekst, s. 11). Ponieważ miłość jest wszystkim, co jest, grzech w oczach Ducha Świętego jest błędem do naprawienia, nie zaś złem do ukarania. Nasze poczucie niewystarczalności, słabości i niepełności wynika z silnego inwestowania w zasadę niedostatku, która rządzi całym światem złudzeń. Z tego punktu widzenia szukamy w innych tego, czego brak odczuwamy w nas samych. Kochamy drugiego po to, by coś od niego dostać. Właśnie to uchodzi w świecie snów za miłość. Nie może być większej pomyłki, bo miłość jest niezdolna, by o cokolwiek prosić.

Tylko umysły mogą się naprawdę połączyć, a kogo Bóg złączył, żaden człowiek rozdzielić nie może (Tekst, s. 356). Prawdziwe zjednoczenie jest jednak możliwe wyłącznie na poziomie Umysłu Chrystusa i właściwie nigdy nie zostało utracone. Małe ja stara się podnosić swą wartość poprzez aprobatę z zewnątrz, posiadanie rzeczy zewnętrznych i zewnętrzną miłość. Ja stworzone przez Boga niczego nie potrzebuje. Jest na zawsze pełne, bezpieczne, kochane i kochające. Stara się raczej dzielić z innymi niż dostawać, szerzyć niż projektować. Nie ma żadnych potrzeb i chce łączyć się z innymi z poczucia świadomości ich obustronnej obfitości.

Wyjątkowe związki tego świata są destrukcyjne, samolubne i dziecinnie egocentryczne. Jeżeli jednak powierzy się je Duchowi Świętemu, mogą stać się czymś najświętszym na ziemi  cudami, które wskazują drogę powrotu do Nieba. Świat posługuje się swymi wyjątkowymi związkami jako ostateczną bronią wyłączania i pokazem oddzielenia. Duch Święty przekształca je w doskonałe lekcje przebaczania i przebudzenia z marzenia sennego. Każdy z nich jest sposobnością do zezwolenia na to, by nasz sposób postrzegania został uzdrowiony, a błędy naprawione. Każdy z nich jest kolejną szansą, by przebaczyć sobie poprzez wybaczenie komuś innemu. I każdy z nich staje się jeszcze jednym zaproszeniem dla Ducha Świętego i dla przywrócenia pamięci o Bogu.

Postrzeganie jest funkcją ciała i dlatego reprezentuje ograniczenie świadomości. Postrzeganie widzi oczyma ciała i słyszy jego uszami. To wywołuje ograniczone reakcje ze strony ciała. Wydaje się ono w znacznym stopniu wewnętrznie motywowane i samoistne, lecz tak naprawdę reaguje jedynie na zamiary umysłu. Jeżeli umysł chce posługiwać się nim, aby atakować bez względu na formę ataku  pada ono wówczas łupem chorób, starzenia się i rozkładu. Jeżeli umysł przyjmie w zamian cel, jaki wyznaczył mu Duch Święty, ciało stanie się pożytecznym środkiem porozumiewania z innymi, dopóty niepodatnym na atak, póki będzie potrzebne, i zostanie łagodnie odłożone, gdy jego użyteczność się skończy. Samo w sobie jest neutralne, tak jak wszystko w świecie postrzegania. Czy będzie używane dla celów ego, czy Ducha Świętego, zależy wyłącznie od tego, czego chce umysł.

Przeciwieństwem widzenia oczyma ciała jest wizja Chrystusa, która odzwierciedla siłę zamiast słabości, jedność zamiast oddzielenia i miłość zamiast lęku. Przeciwieństwem słyszenia uszami ciała jest komunikacja poprzez Głos przemawiający w Imieniu Boga Ducha Świętego, który trwa w każdym z nas. Jego Głos wydaje się odległy i trudny do usłyszenia, ponieważ ego, przemawiające w imieniu małego, oddzielonego ja, wydaje się dużo głośniejsze. Naprawdę jest odwrotnie. Duch Święty przemawia z niezaprzeczalną wyrazistością i przemożnym powabem. Nikt, kto nie postanawia utożsamiać się z ciałem, nie może pozostawać głuchy na Jego przesłania wyzwolenia i nadziei ani nie może ociągać się z radosnym przyjęciem wizji Chrystusa w zamian za swój żałosny wizerunek samego siebie.

Wizja Chrystusa jest darem Ducha Świętego i Bożą alternatywą dla złudzenia oddzielenia i wiary w rzeczywistość grzechu, winy i śmierci. Jest to jedyna naprawa wszystkich błędów postrzegania i pogodzenie pozornych przeciwieństw, na których ten świat się opiera. Życzliwe światło wizji ukazuje wszystko z innego punktu widzenia, odzwierciedlając system myślowy, który powstaje z poznania, i czyniąc powrót do Boga nie tylko możliwym, lecz nieuchronnym. To, co było uznawane za niesprawiedliwość wyrządzoną komuś przez kogoś innego, staje się teraz wołaniem o pomoc i zjednoczenie. Grzech, choroba i atak jawią się jako błędne postrzeżenia wołające o uzdrowienie poprzez łagodność i miłość. Mechanizmy obronne zostają zarzucone, bo tam, gdzie nie ma ataku, nie ma na nie zapotrzebowania. Potrzeby naszych braci stają się naszymi, bo kiedy podążamy do Boga, nasi bracia ruszają w tę podróż wraz z nami. Bez nas zgubiliby drogę. Bez nich nigdy nie moglibyśmy odnaleźć własnej.

Przebaczenie nieznane jest w Niebie, gdzie jego potrzeba byłaby nie do pojęcia. W tym świecie natomiast przebaczenie stanowi niezbędną naprawę wszystkich popełnionych przez nas pomyłek. Ofiarowywanie przebaczenia to jedyny sposób, w jaki możemy je uzyskać, ponieważ odzwierciedla prawo Nieba, wedle którego dawanie i otrzymywanie jest jednym i tym samym. Niebo jest naturalnym stanem wszystkich Synów Bożych, jakimi On ich stworzył. Taka na zawsze jest ich rzeczywistość. Nie zmieniła się przez to, że ją zapomniano.

Przebaczenie jest środkiem, dzięki któremu sobie przypomnimy. Poprzez przebaczenie myślenie świata ulega odwróceniu. Świat, któremu przebaczyłem, staje się bramą Nieba, bo dzięki jego miłosierdziu możemy wreszcie przebaczyć sobie samym. Nie czyniąc z nikogo więźnia winy, sami stajemy się wolni. Uznając Chrystusa we wszystkich naszych braciach, rozpoznajemy Jego Obecność w nas samych. Zapominając wszystkie nasze mylne postrzeżenia i nie mając z przeszłości niczego, co by nas powstrzymywało, możemy przypomnieć sobie Boga. Nauka nie może wyjść poza to. Kiedy będziemy gotowi, Bóg sam uczyni ostatni krok w naszym powrocie do Niego.

Powyższy fragment pochodzi ze strony
http://www.miraclestudies.net/Polish2.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *