Wyjście ponad karmę przez nowe widzenie

W dzisiejszych kręgach ezoterycznych nie ma chyba bardziej modnego słowa od pojęcia „karma”.  Mówi się o niej w wielu kontekstach. O jej nagromadzeniu, o jej zbieraniu, o oczyszczaniu się z niej, o jej spłacaniu, o jej skutkach życiowych. Mówi się także o dobrej i złej karmie i złożu karmicznym. Proszę o wybaczenie, jeśli nie wymieniłem wszystkich jej kontekstów i odmian. (foto: upcoaching.nl)

Karma jako skorupa

My, żyjący w zasięgu działań kultury chrześcijańskiej, dotąd nie korzystaliśmy z pojęcia karmy, nie tylko dlatego, że nie znaliśmy procesu reinkarnacji, ale raczej z tego powodu, że posługiwaliśmy się innym systemem opisującym wewnętrzne, duchowe zasłony, oddzielające nas od Boga i jego światła. Bowiem w istocie istnieje coś, co przypomina skorupę podobną do skorupy wielkiego na trzy metry orzecha, która wydziela z bezmiaru bożej świadomości mały fragmencik, który uważa się za człowieka. On, patrząc na świat, widzi jedynie wnętrze swej skorupy, czyli swoją karmę. Mniema jednak błędnie, że ogląda cały obiektywny i rzeczywisty świat.

Karma w ujęciu biblijnym

Żydzi chcąc określić przeszkodę między człowiekiem i Bogiem użyli znanego także w innych religiach pojęcia grzechu. Najpierw był to czyn niezgodny z wolą Boga, potem mogła być nawet myśl. Np. w zdaniu: „Gdybym knuł coś niegodziwego w sercu swoim, Pan byłby mnie nie wysłuchał” (Ps 66,18). Dostrzeżono także „urodzeniowe” zanieczyszczenie serca człowieka. Nazwano je grzechem pierworodnym. Wolę Bożą spisano w tzw. Prawie, które wykracza daleko poza dziesięć znanych chrześcijanom przykazań. „Nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż…”. Każde wykroczenie przeciwko Prawu musiało być karane. Czy widzisz już tu jakieś podobieństwo do wschodniej karmy?  Czytaj dalej Wyjście ponad karmę przez nowe widzenie

Jak wygląda Niebo?

Odłóżmy na bok alegoryczne obrazy Nieba, które w wielu mitach przedstawiane są jako cudne ogrody, w których wśród kwiecistych łąk i błękitnych stawów przechadzają się barwne pawie. Niebianie spacerują rozmawiając z aniołami, a niektóre z nich grają w tle na cytrach, harfach i dzwonkach. Powiedzmy otwarcie – Niebo możemy odnaleźć w naszych umysłach. Dlaczego go nie widzimy i nie odczuwamy? Odpowiedź jest prosta – przysłoniliśmy je ogromną ilością przedmiotów, lubianych i nie lubianych, wielką ilością uczuć i emocji, miłych i okropnych, a także myśli – zgodnych z duchem Nieba i mu przeciwnych. Widzimy cały ten głośny chaos, za którym ukrywa się Niebo. Trzeba dodać, że poznawać Niebo jest równoznaczne z byciem w Niebie. Percepcja (postrzeganie) nie umożliwia tego, gdyż jest niższą formą świadomości od poznania, które „wprowadza” poznającego do Nieba.

Aby nikt z czytelników nie poczuł się urażony, powiedzieć muszę, że z zasady wszyscy ludzie na Ziemi nie posiadają naturalnego stanu umysłu, czyli takiego, który ukazuje Niebo. Nienaturalny stan to stan poza Niebem. Jak odróżnić te dwa stany umysłu? Całkowita abstrakcja jest naturalnym stanem umysłu. Ale obecnie ten stan jest tylko w niewielkim stopniu obecny w umysłach. Większa część umysłu także twojego nie patrzy na wszystko jak na całość. Zamiast tego widzi fragmenty całości, ponieważ tylko w ten sposób mogłaby wymyślić fragmentaryczny świat, który widzisz. Celem wszelkiego widzenia jest pokazanie ci tego, co życzysz sobie widzieć. Wszelkie słuchanie tylko przynosi do twego umysłu dźwięki, które twój słuch chce usłyszeć. W ten sposób zostało wytworzone to, co szczególne, ściśle określone, swoiste, konkretne. A więc konkretne, oddzielne rzeczy, sprawy, uczucia, myśli są cechami nienaturalnego umysłu, w którym Niebo jest nimi zasłonięte. (foto: videoblocks.com) Czytaj dalej Jak wygląda Niebo?

Tylko dla wtajemniczonych

W pewnym wpisie podkreślałem znaczenie woli osoby uzdrawianej. Sugerowałem, że uzdrawiający nie może jej uzdrowić wbrew jej planom. Jeśli ona chce zachować chorobę, to jak można ją uzdrowić? Czy naruszyć jej wolę? Z tym problemem spotykam się bardzo często. Osoba chora nie chce słyszeć o swoim prawdziwym stanie, którym jest zdrowie. Bardzo się denerwuje i nawet staje się wobec mnie agresywna, bylebym tylko nie podważał rzeczywistości i niewzruszoności choroby, którą uważa za „swoją”.

Jednak na końcu wpisu zapowiedziałem, że istnieje możliwość uzdrowienia bez uzyskania zgody chorego. Pewna komentatorka „złapała mnie za słowo” i poprosiła, abym koniecznie o tym napisał. A więc teraz napiszę, jak można kogoś uzdrowić bez uzyskania jego zgody. Jednak muszę jednocześnie zastrzec, że podobnie jak choremu trudno jest przyjąć, że jest zdrowy, tak i osobom „niewtajemniczonym” trudno będzie pojąć, jak możliwe jest takie uzdrowienie. Zapytam cię więc, czy jesteś wtajemniczony? A w co miałbyś być wtajemniczony? Tajemnicą jest istota otaczającego nas świata. Istniej wiele mitów na ten temat. Że wszystko samo się dzieje, że Bóg wszystko stworzył, że porusza wszystkim ewolucja itp. Ale istota świata jest w dalszym ciągu dla większości ludzi zakryta. (foto: videoblocks.com) Czytaj dalej Tylko dla wtajemniczonych

Cuda dzięki naszym zawsze połączonym umysłom

To fundamentalna i mająca bardzo praktyczne skutki prawda o nas. Sprowadzanie umysłu do procesów zachodzących w mózgu nazywane jest podejściem redukcjonistycznym. Pomyśl sobie o tym tak. Jeśli do domu przychodzi twój mąż czy żona, to czy mówisz do tego mięsa z mózgiem: „Witam cię, kochane mięso z mózgiem” i słyszysz jak to mięso ci odpowiada: „Jak ci minął dzień, mój mózgu kochany?” Nie. Ty wiesz z wielką oczywistością, że to TY obserwujesz zarówno SWOJE mięśnie jak i SWÓJ mózg. Ale one NIE SĄ TOBĄ. Podejście redukcjonistyczne jest błędem rozpowszechnionym dziś przez tzw. naukę i nieuczonych naukowców, redukcjonistów – materialistów.

A ponieważ nie jesteś oddzielnym od innego mózgu – mózgiem, ale podmiotem, który ma władzę nad niematerialnym umysłem, to po drugie: twój umysł jest wciąż połączony z innymi umysłami nierozerwalną więzią. Nazywa się ona Miłością, Świadomością Uniwersalną lub Bogiem. Ciało wraz z mózgiem to hardware (sprzęt), umysł to software (oprogramowanie), ty zaś jesteś programistą. Odróżnij to wreszcie!

Czytaj dalej Cuda dzięki naszym zawsze połączonym umysłom

Jak wejść w świętą chwilę

Jeśli święta chwila nie przydarzyła ci się jeszcze, to przydarzy się, i rozpoznasz ją z doskonałą pewnością. Ten dar Boga rozpoznawany jest w taki właśnie, pewny sposób. Możesz praktykować sposób świętej chwili i wiele nauczysz się poprzez tę praktykę. Jednak nie możesz sam zapewnić jej lśniącej i promiennej świetlistości, która dosłownie oślepi cię, przysłaniając ten świat swoją własną wizją. A ona tu jest, cała w tej chwili, kompletna, spełniona i w pełni dana.

Zacznij już teraz ćwiczyć swą małą rolę w spełnianiu świętej chwili. Będziesz otrzymywał bardzo dokładne pouczenia w miarę, jak będziesz czynił postępy. Aby nauczyć się, jak przeznaczyć tę jedną sekundę i przeżyć ją jako bezczasową, wystarczy zacząć przeżywanie siebie jako kogoś nieoddzielonego, połączonego ze wszystkim. Nie obawiaj się, że nikt ci w tym nie pomoże. Boży Nauczyciel, Duch Święty i Jego lekcja będą podtrzymywać twą siłę. Gdy doświadczysz jej choćby przez jedną chwilę, wówczas nie zaprzeczysz jej już nigdy więcej. Któż może zaprzeczyć Obecności, której kłania się cały wszechświat z uznaniem i z radością? Wobec rozpoznania dokonanego przez wszechświat, który zaświadcza o Niej, twe wątpliwości muszą zniknąć.  (foto wg stillnessproject.com) Czytaj dalej Jak wejść w świętą chwilę

Ostateczna prawda o Bogu, świecie i o tobie

Wśród bardzo wielu nauk duchowych i jeszcze większej ilości nauk o świecie i człowieku jest ta jedna jedyna. Ona stanowi zwieńczenie poznania „człowieka, który szuka Boga”. Po głębokim uświadomieniu sobie tej prawdy dalsze kroki nie są już konieczne. I choć ludzie postrzegają taką osobę w dotychczasowy sposób, to ona widzi wszystko już w zupełnie odmienny sposób. Niewielu gotowych jest, aby osiągnąć tą metę, ale także mało kto jest w stanie przyjąć tę prawdę choćby tylko powierzchownie – intelektualnie. Oto słowa, które tę pozasłowną prawdę w ten sposób opisują. Pamiętaj, że są to jedynie słowa.

Tylko Bóg jest. Ci, którzy Go o coś proszą, są też Nim samym. Nim są kamienie i kwiaty, ludzie i zwierzęta, planety i cały kosmos. Nie ma niczego poza Nim. A On jest doskonały, święty, nieskończony i piękny. Dlatego też nie istnieją cierpienie, śmierć i choroby. Nie ma wojen i kataklizmów. To, co widać, jest przejawieniem doskonałej, wzniosłej i boskiej błogości. Dlaczego jednak z reguły ludzie widzą to inaczej? Gdyż ulegli podtrzymywanej od wieków koncepcji, która jest przeciwna wspaniałości Bożej. Ta koncepcja jak zasłona sprawiła, że ludzie nie postrzegają nic poza zawartością swej pamięci, gdzie owa negatywna koncepcja przebywa.

Czy Bóg jest daleko od nas? Nie. Gdyż tylko on jest. Czy możemy coś zrobić, aby Go zobaczyć? Nie. Bo nie ma tego, który mógłby Go widzieć. On jest sam w Niebie Światła. Istnieje więc tylko ta wspaniała wszechogarniająca światłość i ją widać zawsze. On jest Tym jedynym, który jest od wieków najwyższym pragnieniem każdego człowieka. Tak bliski, że trudno dostrzegalny. Gdybyś jednak pragnął zejść na tzw. nieco niższy poziom praktyki, to zapraszam cię do czytania dalej. (foto: wallpaperawesome.com) Czytaj dalej Ostateczna prawda o Bogu, świecie i o tobie

Czy reinkarnacja jest powszechna?

Wszyscy katolicy wierzą w reinkarnację. To nie uświadamiany społeczny fakt. Czyż nie wierzy się, że przebywający w postaci duchowej Syn Boży wcielił się używając do tego ciała Jezusa w łonie Maryi? Jednym słowem inkarnował. A gdy już nauczał, zapowiedział, że przyjdzie powtórnie, a ludzie będą Go widzieć. Tak po prostu odbędzie się Jego reinkarnacja. Powiesz może: ale, ale… Jezus to co innego, ale co ze zwykłym człowiekiem? To, co przeczytasz niżej może cię zaskoczy. Ale uważaj! Oto jak jest, moim zdaniem. Po kolei. (foto: YT – The Untold Truth Of Ghost Adventures)

Czytaj dalej Czy reinkarnacja jest powszechna?

Fizyk Szypow wskazuje na istnienie Boga

Emmanuel Kant przekonywał, że są trzy fundamentalne pytania metafizyki: czy istnieje Bóg? Czy posiadamy wolną wolę? Czy istnieje życie po śmierci? Ja transformuję te pytania metafizyki na zadania fizyki, rozwiązuję je i odpowiadam na wszystkie trzy: tak, tak, tak. Oto jak można podsumować to, co napisałem w mojej książce…” Marta Figura pyta: „Czy fizyk rzeczywiście może dziś obwieścić z pozycji naukowca, że Bóg istnieje?” Szypow odpowiada: „Jest wielu fizyków, którzy uważają, że wiemy już prawie wszystko, i że dla Boga nie ma miejsca w tym obrazie świata. Materialiści twierdzą, że wszystko powstaje w sposób przypadkowy, że nie istnieją żadne inne poziomy rzeczywistości. Tymczasem doświadczenie naukowe już w tej chwili wskazuje, że nie ma niczego przypadkowego, a to, co my uważamy za przypadek to tylko nie poznany jeszcze przez nas obszar rzeczywistości. Mnie Bóg wyłonił się zza równań. Teoria próżni fizycznej, którą opracowałem, stwierdza istnienie poziomu Rzeczywistości Wyższej, jeszcze bardziej wysubtelnionej struktury, gdzie praktycznie nie ma materii, nawet subtelnej. To coś jakby plan według którego rodzi się materia zarówno subtelna, jak i gęsta. Materii nie ma, a plan już jest. Na pytanie: kto stworzył ten plan? otrzymujemy odpowiedź, że istnieje Wyższy Umysł, który to wszystko obmyślił i wykonał. On jest Początkiem Wszystkiego.” (foto: kwanty.pl) Czytaj dalej Fizyk Szypow wskazuje na istnienie Boga

Stopnie wtajemniczenia w Kursie cudów

Czy jesteś wtajemniczonym, czyli mistykiem Kursu cudów? Stawiasz sobie pytanie, jak głęboko sięgasz w tajemnicę Wszystkiego? Czy są tu do osiągnięcia jakieś poziomy? Pytasz o to Jezusa, bo domyślasz się, że On wie? Mówi przecież, że ludzkość pogrążona we śnie, więc nie widzi Rzeczywistości. Ludzie przypuszczają, że to co widzą oczami ciała, istnieje naprawdę. Że oczy wiernie oddają rzeczywistość. A przecież Jezus mówi, że oczy widzą tylko to, co nierzeczywiste. Jak widać istnieje diametralna różnica między poglądem powszechnym, a nauką Jezusa. (foto: progressiveprophetess.blogspot.com)

Czytaj dalej Stopnie wtajemniczenia w Kursie cudów

Czym jestem? Nie wiem…

liliaGdy przez siedem lat praktykowałem buddyzm zen, ja i moi koledzy siedzieliśmy klęcząc na poduszkach godzinami, spoglądając nieco w dół przed siebie, w myśli powtarzając: Przy wdechu – „Czym jestem?”, przy powolnym i swobodnym wydechu – „Nie wiem…”. Nauczyciel powtarzał nam nieraz, że słowa „nie wiem” są w tym przypadku podobne do mydła, które czyści nasz umysł z myśli. Celem było ujrzenie siebie prawdziwego poza zasłoną myśli. Jak to się ma do Kursu cudów? (foto: hutui6.com) Czytaj dalej Czym jestem? Nie wiem…