Blog Studenta "Kursu cudów"

Kurs-cudow.pl

Kategoria: Bez kategorii

Jaka wiara uzdrawia?

Studiujemy Kurs cudów, poniżej więc przedstawiam warunki skutecznych uzdrowień. Jak niektórzy zapewne wiedzą, Jezus dokonał uzdrowienia mówiąc jedynie słowo „chcę”. I ponadto, inna chora pomyślała, że jeśli dotknie jego płaszcza, będzie uzdrowiona. Jezus zauważył, że moc wyszła z niego. Innym razem zmarła czyjaś córka. Jezus rzekł, że nie zmarła, lecz śpi. Śmiali się z niego. Jezus powiedział do zmarłej „wstań” i dziecko natychmiast ożyło. Z drugiej strony na świecie mnóstwo jest ludzi, którzy bez żadnego skutku z wiarą w Boga błagają Go o uzdrowienie. Jezus często nawoływał do wiary, jednak nawet starający się wierzyć, nie widzą oczekiwanego cudu. Dlaczego? Istnieje potrzeba poznania warunków uzdrowienia i takiego przekształcenia swojej percepcji, aby nie stała ona na przeszkodzie dla pojawienia się uzdrowienia.

Gdzie znajduje się podmiot czyniący cuda

Podstawą jest głębokie przekonanie, że cudu nie dokonuje człowiek. Ty możesz być i powinieneś jedynie narzędziem w rękach Absolutu mającym prawdziwe przekonanie, że „ty i Ojciec jesteście jednością”. Jednak ty przebywasz w „obecności Ojca, a On mieszka wraz ze swym Królestwem w tobie”. On wszystko wie i On wszystko może, i On sam dokonuje dzieła. Ty nie prosisz o nic, nie wyjaśniasz Ojcu istoty choroby ani nie dyktujesz procesu uzdrawiania. On jest podmiotem i posiada moc. Ta moc jest w Nim, a On jest w tobie. W jakiej postaci? Mówiąc współczesnym językiem, w postaci absolutnej świadomości. „Królestwo Boże jest w was” – świadczą słowa większości mistyków historii ludzkości. Taki Bóg jest wszechobecny, wszechmogący, wszechwiedzący i – co ważne – niezmienny. Nie jest On ani dobry, ani zły – jest ponad wszystkim (nondualizm – adwaita). (foto: meditationinasheville.org)

Usuń pandemię

Nic nie rób

W sprawach ducha tak to bywa, że jeśli nic nie trzeba robić, to jednak właśnie trzeba wiedzieć, czego nie robić i od razu zabrać się za nie-robienie tego. Kolejne fale pandemii odsuwają jej zakończenie w czasie, a kolejne kraje atakowane przez nią – przesuwają pandemię w przestrzeni. Podejdźmy do tego od strony Ducha Świętego. Na początku Bóg stworzył świat, spojrzał nań i zauważył, że jest on bardzo dobry. Skoro wiemy, że Bóg jest wszechmogący, to nie ma takiej siły, która mogłaby jako silniejsza – popsuć Boże stworzenie i zmienić na niedobre. A więc dziś w dalszym ciągu świat jest dobry, a wszyscy ludzie w nim są zdrowi, szczęśliwi i nieśmiertelni. Jak to więc być może, że widzimy akurat, że jest inaczej? To proste. W ogrodzie Eden rosło drzewo, z którego Bóg zabronił jeść. Ono miało owoce “wiadomości dobrego i złego”. Jak wiadomo ludzie spróbowali i popadli w “widzenie” w świecie dwóch sił: “dobra i zła”. To nie znaczy, że te siły istnieją. One jedynie zdają się istnieć. W rzeczywistości istnieje tylko pierwotne dobro. Nie ma ono przeciwieństwa w postaci zła. Wniosek: żadnej pandemii nie było, nie ma, ani nie będzie. I co można z tym zrobić duchowo?

Jak cuda skracają czas?

Kurs cudów często wspomina jedno z praw cudów, które polega na skracaniu czasu przez cuda. Jak to się dzieje? Jeśli masz być kanałem, przez który Bóg czyni cud, twoja percepcja ustanowiona w stanie pokoju i zgody na Wolę Boga zauważa, że ten właśnie cud już się wydarzył. Odpoczywasz na tej łące, bo Tym który działa jest sam Bóg. Nie mówisz Mu ani słowa o tym, czego się spodziewasz, bo Ojciec wie wszystko. I zanim zacząłeś się modlić, medytować lub kontemplować Miłość Boga, On już wysłuchał wszystko i spełnił. Bo On cię kocha, gdyż jest twoim Ojcem. Poniżej przykład modlitwy o zwycięstwo w symbolicznej wojnie.

Ta wojna już się skończyła

Bóg nie chciałby, aby Jego Syn prowadził wojny, więc jego wyimaginowany „wróg” jest całkowicie nierzeczywisty. Lecz ty wciąż usiłujesz uciec zawziętej wojnie, od której już uciekłeś. Ta wojna się skończyła. Usłyszałeś bowiem hymn wolności, którego dźwięki wznoszą się do Nieba. Zadowolenie i radość z twego wyzwolenia należą się Bogu, bo ty sam tego nie sprawiłeś. Ale tak samo, jak nie wytworzyłeś wolności, nie wytworzyłeś też wojny, która mogłaby tej wolności zagrozić. Niczego niszczycielskiego nigdy nie było, ani nigdy nie będzie. Wojna, wina i przeszłość, będąc jednym, razem przeszły do nierzeczywistości, skąd przybyły. (foto: wsj.com)

Czego potrzeba u bram Nieba?

Czy słyszeliście o pewnym pobożnym człowieku, który chciał dostać się do Nieba? Modlił się, medytował i kontemplował wiele lat. Wreszcie poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “To ja, wpuść mnie, proszę.” – odrzekł przybysz. “O, tutaj jest mało miejsca, przyjdź może później”. Pobożny człowiek wrócił, modlił się, medytował i kontemplował znowu wiele lat. I powtórnie poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “To ja, wpuść mnie, proszę.” – odrzekł . “Tutaj jest mało miejsca, przyjdź później”. Pobożny człowiek wrócił, dalej modlił się, medytował i kontemplował wiele lat. I po raz trzeci poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “Tylko Ty jesteś” – odrzekł . Tym razem brama otworzyła się, a Bóg powiedział: “Wejdź, nigdy tu nie było miejsca dla ciebie i dla mnie, w Niebie jest miejsce tylko dla jednego, cieszę się.” (foto: eurasiareview.com)

Ziemia jednak nie jest płaska

Ach, przepraszam, to nie Kopernik odkrył, że Ziemia nie jest płaska… Tylko kto właściwie? Może ktoś z Was podpowie mi w komentarzu, co? Ale skoro już nazwisko Kopernika, naszego (jasne, że naszego) wielkiego naukowca, zostało przytoczone, to wiemy o nim choćby jedno. „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie go wydało plemię (plemię mimo wszystko nasze).” (foto: bbvaopenmind.com)

Geocentryzm z egocentryzmu

Popatrz tylko. Przed Kopernikiem, gdy już ludzie wpadli na pomysł, że Ziemia nie jest płaska, przypuszczali, że Ziemia jest w centrum Wszechświata. Zastanówmy się, dlaczego zachodnia ludzkość żywiła przekonanie o centralnym położeniu naszej (znów naszej) planety. Nie wnikając w szczegóły religii, z którymi może się to przekonanie wiązać, moim skromnym zdaniem, człowiek ma skłonność do egocentryzmu. Ego swoje utożsamia zaś ze wszystkim, co do człowieka należy lub się z nim wiąże. Tak więc ego to już nie człowiek, lecz on plus cały zespół wokół niego.

Jak wszedł do Królestwa Bożego, czego doświadczył i co zobaczył

Ludzi, którzy przeżyli iluminację (przebudzenie, oświecenie, wyzwolenie) czyli weszli do Królestwa Bożego i potrafią swoje doświadczenie i jego skutki trafnie opisać – jest niewielu. Dlatego niezwykle cennym jest spotkanie takiego i wysłuchanie, co ma do powiedzenia. We wpisie umieszczam cytaty z wypowiedzi jednego z większych współczesnych mistyków Zachodu – Joela S. Goldsmitha. Dotyczą one okoliczności przeniesienia go na stałe do Królestwa Bożego. W drugiej części cytuję jego wypowiedzi na temat skutków tego przeniesienia w postaci uzyskanych w ten sposób nowych umiejętności – zwanych jak wiadomo darami Bożymi. Trzecia część dotyczy opisu Królestwa Bożego, jaki Joel zaczął od czasu jego pochwycenia do Nieba, dostrzegać.

Trzy rodzaje świadomości według Kursu cudów

Niezwykle istotnym jest, aby czytając prace Goldsmitha (napisał około 50 książek, z tego na polski przetłumaczono około 20), zdawać sobie sprawę z co najmniej trzech rodzajów doświadczania otaczających nas zjawisk. Kurs nazywa je dwoma rodzajami percepcji i poznaniem. Percepcja jest interpretacyjnym drogowskazem. Jeśli nie wskazuje na Rzeczywistość jest błędna. Jej przykładem jest pytanie: “Kiedy nadejdzie Królestwo Boże?”, sugeruje ono bowiem, że go nie ma i w przyszłości nadejdzie. Percepcja prawidłowa, mimo iż nie pokazuje Rzeczywistości, to jak dobry kierunkowskaz, mówi, dokąd należy iść. Jej przykładem jest odpowiedź na powyższe pytanie: “Królestwo Boże wśród was jest”. Przykładem świadomości, która “poznaje” Rzeczywistość jest sytuacja, kiedy przynieśli na noszach paralityka. On powiedział: “Wstań, weź łoże swoje i idź”. Tak też się stało, ponieważ uzdrowiciel przebywał w Królestwie Bożym i znał jego prawa. Tak samo wyglądało życie wspominanego w tym poście Joela S. Goldsmitha. (foto: myvmc.com)

Jak wejść do Królestwa Bożego?

Odwiedzając kiedyś pewną grupę usłyszałem, że skoro Budda medytował 5 eonów, to ja nie mam co marzyć o przebudzeniu. Przede mną jest też co najmniej 5 eonów medytacji. Byłem tam pierwszy i ostatni raz, gdyż przypuszczam, że nie od długości medytacji zależy moja iluminacja, ale od warunków, które spełniam. Ale także od okoliczności, w których w życiu się znalazłem. Poniższy przykład Joela jest szczególny, ale nie są to jedyne okoliczności, w których można wejść do Królestwa Bożego, jak to w jego życiu miało miejsce.

(Cytaty pochodzą z książek: Joel S. Goldsmith “Sztuka duchowego uzdrawiania”, Biblioteka Nowej Ziemi oraz Joel S. Goldsmith “Droga Do Nieskończoności”, DYLIS AAR)

Jak pomóc światu w walce z epidemią?

Aby pomóc światu w walce z epidemią, przejść należy program złożony co najmniej z 5 punktów. Oto one:

1. CZYM JEST ZDROWIE

2. JAK ZOSTAĆ UZDROWIONYM

3. JAK UZDRAWIAĆ SWYCH BRACI

4. CZYM JEST CHOROBA

5. OD KOGO POCHODZI CHOROBA

WSTĘP

Niniejszy post nie zastąpi wnikliwego studiowania i zastosowania Kursu cudów. Dlatego nieznający go mogą poczuć się mimo wszystko niezorientowani, gdy przeczytają bardzo krótkie wyjaśnienia na temat chorób oraz ich uzdrawiania. Dlatego tytułem wstępu zachęcam każdego do studiowania Kursu cudów oraz przekazuję zasadniczą informację dotyczącą czynienia cudów, w tym uzdrawiania. Wszystkie cuda dzieją się w umyśle. Tam jest ich źródło. Gdyż umysł jest narzędziem percepcji. Także i choroby, a także epidemia powstają jako percepcja wytworzona przez umysł.

Człowiek nie ma innej możliwości sprawdzenia, czy cokolwiek zachodzi, jak tylko postrzec to w mechanizmie percepcji. Bez percepcji czegokolwiek wydaje nam się, że tego nie ma. Ale gdy coś postrzegamy, wydaje nam się, że to istnieje. Może to być albo halucynacja lub sen, albo tzw. rzeczywistość. Piszę “tzw.”, bo właśnie często coś jest postrzegane, ale nie należy do poziomu rzeczywistości.

Mówiąc w skrócie, mamy moc aby wywołać epidemię w naszym postrzeganiu. Pomogą nam w tym i politycy, i dziennikarze. Ale także mamy moc, aby epidemię zakończyć. Tylko mocą własnego postrzegania. Od czego jednak powinniśmy zacząć? Od uzdrowienia siebie samych, czyli uzdrowienia swojego umysłu. Potem możemy uzdrawiać innych mocą swego uzdrowionego umysłu.

Jeśli ktoś mi zarzuci, że nie wiem, iż wirusy wywołują epidemię, to odpowiadam. Dla umysłu uzależnionego od postrzegania w oparciu o prawo “obiektywnie istniejącej rzeczywistości”, wirusy rzeczywiście mogą być przyczyną chorób. Ale dla osoby, która wie, iż decyzja percepcyjna jest prawdziwą przyczyną postrzegania chorób, nie ma czegoś takiego jak epidemia. Przecież Bóg nie daje swoim dzieciom epidemii. Nie dał im także ciał, aby one oddzielały jednego człowieka od drugiego, ani stworzył cierpienia, chorób i śmierci. To Syn Boży, czyli ty i ja wytworzyliśmy ten świat, w którym rządzi bożek cierpienia.

(foto wg thisismoney.co.uk)

Zrozumienie Nondualizmu, Wadżrajany i Kursu cudów

Mimo iż poznanie rzeczywistości, wyzwolenie, czy jak kto woli oświecenie przekracza wszelkie intelektualne zrozumienie i pojmowanie, to zasadą nie ulegającą żadnej wątpliwości jest niezbędność ZROZUMIENIA intelektualnego podstawy w dążeniu do Prawdy. Dlaczego? Gdyż właśnie zasoby naszego umysłu zawierać mogą i z zasady zawierają mnóstwo blokad na drodze, którą światło “z wysoka” mogłoby przeniknąć do naszej świadomości. Owo zrozumienie intelektualne pomoże nam usunąć blokady i otworzy drogę światłu, tym razem już “światłu zrozumienia doświadczanego”, a nie jak poprzednio “zrozumieniu intelektualnemu”.

Istota Kursu cudów

Często czytam w komentarzach na Facebooku wypowiedzi, które określają Kurs cudów jako podręcznik pozytywnego myślenia lub księgę, której nie sposób pojąć ze wzglądu na trudny język. W tym poście postaram się przedstawić naukę Kursu jak najkrócej się da, w zestawieniu z nauką hinduskiego Nondualizmu i tybetańskiej Wadżrajany. Te dwa kierunki mogą być bardzo pomocne w zrozumieniu przesłania Kursu, gdyż jego istota nie różni się od głębi tych dwóch.  Posłużę się przy tym trzema obrazami. Tanką rytualną przedstawiającą Buddę Kuntuzangpo zwanym też Samantabhadrą wraz z partnerką, przedmiotem rytualnym wadżra zwanym też dordże oraz zdjęciem księgi Kurs cudów.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén