Skok na bank

Dyskusja nad tym, w jaki sposób dochodzimy do Boga jest wielowątkowa. Poruszę teraz kwestię czasu. Czy zdobycie Boga przypomina skok na bank czy pieszą wędrówkę na koniec świata? Są ścieżki długie i krótkie. A jak to jest przedstawione w Kursie cudów?

Sposób dojścia do Boga według Kursu przypomina raczej, moim zdaniem, skok na bank. Jednak, aby zdobyć skarb w czasie takiego skoku, trzeba się do niego przygotować. Trzeba znać zabezpieczenia (blokady ego), ścieżkę dojścia (praktyka codzienna), wartość zgromadzonego depozytu (wartość Królestwa Bożego). Trzeba także posiadać środki łączności (Głos Ducha Świętego) i umiejętność ich obsługiwania (otwartość na ten Głos).

No i najważniejszym, moim zdaniem, jest posiadanie wiedzy na temat takiego wejścia do skarbca, które nie jest niczym zabezpieczone (nie istnieje wina ani grzech). Zdaje się jednak, że zanim w ogóle zaczniemy przygotowania do skoku, musimy być pewni, że warto to robić (rozpoznanie wewnętrzne). Bo może strach ryzykować (lęk przed Bogiem)? Bo może nie jesteśmy tacy biedni, a pieniądze, które mamy, wystarczają nam (uciechy tego świata)?

Bo możemy sobie myśleć, że ten cały wysiłek włożony w przygotowania i w sam skok nie da nam tego, co stracimy, gdyby nam się nie udało (np. jeśli Boga nie ma, albo może Królestwo Boże jest nudne?). Ja uważam, że skok na ten bank według treningu przedstawionego w Kursie cudów jest ekscytujący. Uważam ponadto, że ten bank posiada jedno ukryte, ale dostępne dla odważnych, niestrzeżone wejście do skarbca. Organizuję właśnie grupę ochotników. Przyłączacie się?

 

8 responses to “Skok na bank

  1. Ja rozpoznałem , że ta chata wionie nonsensem.

    • Drogi Bonpo. Czy słyszałeś o teorii względności? W społeczeństwie rozpowszechnione poglądy uważa się za „normalne”, zaś poglądy unikalne za „nonsensowne”. Po prostu osąd większości ludzi zależy od przyzwolenia społecznego a nie od rozpoznania prawdy. Podobnie np. psychiatra wizje schizofrenika uznaje za halucynacje (złudzenia), mimo iż są one dla pacjenta obiektywnie istniejące. Gdyby wszyscy ludzie mieli wgląd do królestwa światła, to widzieliby np. czakramy.

      Jesteś bonpą (dla niewtajemniczonych – najstarsza religia Tybetu, dziś podobna do buddyzmu), więc chyba w nie wierzysz, mimo iż ich nie widziałeś. Dla innych są to nonsensy. Bonpo! Zrozum na czym polega projekcja i wynikająca z niej percepcja . Pozdrawiam (też jestem bonpą, serio)

  2. Ale będzie ubaw jak „ktoś przez przypadek” zapali światło.
    Pozdrawiam wszystkich sfingujących!

  3. Witam 🙂
    Studencie, bardzo Ci dziękuję za to, że przedstawiasz Kurs jako coś bardzo praktycznego. Przecież Tekst Autora Kursu jest pisany w języku przenośni o którym ja czy inni nie potrafią i nie umieją go przełożyć na to czego się nauczyliśmy. Myślę, że to jest główny problem każdego z kursantów. Więc dziękuję Ci za to co piszesz i wyjaśniasz. I proszę abyś dalej tak czynił, wyjaśniając nam czego nie rozumiemy.

    Pięknie to opisałeś jako skok na Bank 🙂 To jasno do mnie przemawia. Bank jest ciągle otwarty i ma wszystko czego ktokolwiek by oczekiwał. Ego uczy, że jest wiele zapór i że nie można tam wejść ot tak sobie. Już uświadamiam sobie moją własną głupotę (nauki ego).

    Teraz to czego ja się z tej lekcji uczę. Ostatnio wymieniłem kilka emaili z moim Przyjacielem. Miałem kilka fajnych myśli, ale nie wiedziałem czy one są właściwe. Teraz to wiem. On mi potwierdził, że to jest właściwe. Dzięki jemu za to. Myślę, że Bank jest wszędzie 🙂 W każdym człowieku, który może mi ujawnić swoją zawartość jeżeli tak o nim myślę. Gdy osądzam go jako niegodnego przeciwnika to Bank się zamyka. Kiedy myślę, że inny człowiek ma wszystko wtedy On może mi to dać. Bank jest otwarty 🙂

    Jestem kolejnym człowiekiem, który szczerze się do Ciebie Studencie przyłącza w poszukiwaniu tej pięknej drogi do Banku. Czyli w poszukiwaniu i odnajdywaniu Prawdy.

    Pozdrawiam serdecznie
    Andrzey.

  4. Usilnie pracuję nad łącznością, mam nadzieję, że się przydam!
    😉

  5. „Gdy tylko otwierasz usta, popełniasz błąd”, jak mawiali starzy mistrzowie zen, co dotyczy oczywiście także niniejszego komentarza.

    Także Kurs jasno wskazuje, że świata nie zbawią kolejne kazania i wyjaśnienia. Każda, dosłownie każda strona, publikacja dotycząca Kursu, zwiera jakieś jego wypaczenia, gdyż: „Gdy tylko otwierasz usta, popełniasz błąd.”

    Rozmowy o Kursie przypominają prowadzone w płonącym domu dyskusje o instrukcji obsługi gaśnicy. Te rozmowy to jeden ze sposobów karmienia ego….. więc jest to pierwszy i ostatni komentarz gienowefy, przesłany z życzeniami najlepszymi….

  6. Też idę.

    😉

  7. Idę na całość!

    Genialna metafora Studencie!
    Ma poetycka część jest poruszona do szczytu podziwu 😉

    Dobra koniec gadania…

    …Zbieramy ekipe i robimy wjazd na Chate Boga 😀
    To kto już rozpoznał, że tu, nie jest u Siebie w domu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *