Warto upić się Kursem cudów

piwaPogawędka trzech kolesiów na temat rozmowy świętego Tomasza z Jezusem i upijania się alkoholem lub też Kursem (w zakładce czat) jest pouczająca do tego stopnia, że postanowiłem wyciągnąć ją na światło dzienne. Dyskutują: wolny, jpack i Amadeo.  Musiałem trochę ją przeredagować, ale każdy może zobaczyć, jak wygląda na żywo.

jpack mówi: … jest to nawiązanie do fragmentu z Ewangelii Tomasza:

„Rzekł Jezus uczniom swoim: „Porównajcie i powiedzcie mi, kogo przypominam?” Powiedział Mu Szymon Piotr: „Jesteś podobny do sprawiedliwego anioła”. Powiedział Mu Mateusz: „Jesteś podobny do człowieka, który miłuje wiedzę i jest rozumny”. Powiedział Mu Tomasz: „Nauczycielu, moje usta nie ujmą zupełnie tego, aby powiedzieć, do kogo jesteś podobny”. Rzekł Jezus: „Ja nie jestem twoim nauczycielem, ponieważ wypiłeś i napoiłeś się ze źródła kipiącego, które ja odmierzyłem”. I wziął go i odwrócił się, i powiedział mu trzy słowa. Gdy zaś Tomasz przyszedł do swych przyjaciół, zapytali go: „Co ci Jezus powiedział?” Rzekł im Tomasz: „Jeśli wam powiem jedno ze słów, które mi powiedział, podniesiecie kamienie, aby rzucić we mnie, a ogień wyjdzie z kamieni, aby was spalić”. (podkreślenie Studenta)

To co zacytował Amadeo to jest właśnie autentyczny fragment tego, co powiedział wtedy Jezus Tomaszowi na osobności.

Amadeo zaś mówi (do wolnego):

„Luźna guma stary :). To o czym mówisz, jest jak najbardziej na miejscu. Choć nie potrzebnie może postrzegasz tu konfrontacje (?). Dawaj siebie i nie patrz na rezultat. Umysły nie mogą atakować! Rozdawaj wszystko i pieprz wynik – jesteś tylko zbiorem idei – prawdziwe zostaną; fałszywe nie wrócą – po Kursie wyraźnie zobaczysz, które były jakie :D

Piwo 6% przysparza człowiekowi chwilowego poczucia komfortu psychicznego.
Wódka 40% pozwala człowiekowi się „otworzyć” przez zamknięcie logicznego rozumowania (jakkolwiek to dziwne), Kurs Cudów 100% daje człowiekowi ponowny WYBÓR; pozostania w stanie ludzkim, czyli w stanie separacji z Bogiem jako zewnętrzną ideą. Albo rozpoznaniu swojej duchowej natury, wiecznie bezgrzesznej, niewinnej i święcie zjednoczonej. (podkreślenie Studenta).

A że nie można na dwóch koniach na raz jeździć, każdy wybór jest całkowity i przyniesie całkowite rezultaty.

Pocieszę cię tym, że tutaj nie chodzi o racje, poglądy, zdania i osądy a rozchodzi się o szczęście, pokój i wolność. Zmartwię cię tym, że łaskawe siedzenie na dupie przez kilka godzin i pierdzenie w ten stołek mądrymi ideami to nie jest.
To jest ścieżka dożywotnia, na której bardzo przydatne są: uczciwość, szczerość, uczciwość, determinacja i jeszcze najważniejsze – uczciwość.

Żartowałem :D , nie interesuje mnie, czy martwię czy pocieszam cię. Interesuje mnie tylko prawda, która nie cierpi ani na moje zdanie na ten temat, ani na twoje zdanie na ten temat. Bo w zasadzie to jedno koncepcyjne gówno. Lecz chłopie trza sie rozwijać i poprzeczkę wyżej coraz stawiać :D. [„posłanie” to treść, nie forma].

– Szukajcie światła przebaczenia w swych braciach a nie cienia zwad i błędów. –
„Większość rzeczy, które myślałeś, że pomagają tobie, jedynie krzywdziły cię natomiast gdy te, które uważałeś za nic nie znaczące i maluczkie, pomagały ci wzrastać…”

Zabawa, zabawa – tyle zabawy w tej zabawie ha! :D Bóg nie zna tożsamości, to skąd miałby znać twoje szczególne aspekty tożsamości, od charakteru po słowa jakich używasz? (tolerancja, wyrozumiałość i zdolność współodczuwania nie są z krowiej kupy patykiem wyjęte. To następstwa przebudzenia w sobie potencjału umysłu i prawdopodobnie odkrycie starej ignorancji…)

Cóż znaczą te wszystkie śmieszne literki, zdania i akapity? Dokładnie to, co ten, który wszelkie znaczenie nadaje wszystkiemu po to, by odpowiadało znaczeniu, jakie chciał(by) w tym ujrzeć. (Daj dziecku palec – a weźmie całą rękę :D )

Ten kurs dotyczy trenowania umysłu a nie zabawy ideami. Chrystus „się śmieje i na boki ze śmiechu przewraca”. Syn człowieczy zmartwychwstały obwieścił Poprawę (przyjęcie) przez Ducha Świętego w Chrystusie z Boga Ojca. Wniosek? Jeden: Hahaha!

Przyłączam się do modlitwy Studenta i znikam, bom zbędnym żartownisiem, podczas gdy Duch Święty poprowadzi cię jako prowadzi Synostwo <3
„Poklepuję po plecach, abyś poczuł moją bliskość. Cieszę się, że jesteśmy razem na ścieżce do ujrzenia pełni światła. I w końcu do pełni Pełni. Wolność promieniuje od Ciebie, przecież jesteśmy razem w Pokoju i Miłości. Z pewnością obudzimy się; to jest wynik Miłości Bożej, która nas przenika.”
Amen”

10 responses to “Warto upić się Kursem cudów

  1. Hi
    o ile mi wiadomo, z KC wynika, że to właśnie umysły moga atakowac, a nie ciało, gdyż samo z siebie nic nie może.
    jesli chodzi o te trzy słowa, to nie sądzę aby chodziło o sen, iluzje itp (bogini Maja – hinduizm).. nigdy się tego nie dowiemy, ale trochę możemy puścić wodzy fantazji, za co Jezus zostal stracony? min. za to, że mówił jak Bóg (JA zburzę Swiątynię i odbuduję Ją (Świątynię Ducha) w 3 dni. To było dla Żydów nie do zniesienia, trzy słowa: JA JESTEM BOGIEM, dla porównania Św. Jan Ewangelista wołał „czyż nie wiecie, że Bogami jesteście” i nie była to przenośnia, myśli Boga (nassze dusze) są tez Bogami, dosłownie
    Pozdro

  2. Im bliżej końca tekstów jestem tym coraz bardziej dziwnie się czuję , nastroje mi sie zmieniają,. myśli krążą wokół prawd , jakoś tak inaczej widzę ludzi wokół mnie i jak widzę te smutne posępne nie raz twarze,. widzę ich ból i cierpienie, które sami sobie zadają , a które i mnie nie jest obce jeszcze, to ogarnia mnie dziwne uczucie, którego nazwać nie potrafię, z jednej strony wiem, że są niewinni,. a z drugiej moja bezradność …przebaczam ,..przebaczam ,..przebaczam,… nic innego nie pozostaje .

  3. Student : Możesz mi wierzyć lub nie, zresztą to bez znaczenia teraz jest , ale dziś po przeczytaniu rozdziału „Prawa uzdrawiania „( czytam zawsze o 5. 00) czyli zbliżam się ku końcowi tekstów, nastąpiło coś co znowu zadziałało jak kolejna odsłona i od razu przyszło mi na myśl aby napisać coś w stylu ostrzeżenia dla przyszłych adeptów Kursu aby nie robili tego co ja, czyli aby nie komentowali i nie polemizowali z innymi na temat Kursu dopóty go nie zrozumieją w całości , lub chociażby nie zakończą czytania tekstu,. gdyż popełnią te same błędy co ja,. a które zdążyłeś mi uzmysłowić( nie było to już dziś rano potrzebne, ale jasnowidzem nie jesteś i wybaczam Ci to , sobie również przebaczam i tak jesteśmy jednością i nikt stracić tu nie może ) ) wyprzedzając ten oto wpis popierając to tekstem Amadeo z którym absolutnie sie teraz zgadzam i rozumiem bez żadnych aluzji czy niedomówień, jasna sprawa że nie będę się usprawiedliwiał bo to i tak najmniejszego sensu nie ma w sprawiedliwości i jedności Bożej. Tak prostym językiem to ujmując ja sam sobie przebaczam swoją głupotę i szaleństwo więc chyba to wystarczy tak myślę,. resztę powierzam Duchowi Świętemu,. bo ja nie potorfie dokonać korekcji,. a On tak. Rzucanie bumerangiem i odwracanie sie w nadziei że on nie rąbnie mnie w tył czaszki jest niczym innym jak kompletnym szaleństwem,. a ja tak właśnie robiłem z własnymi myślami, gdyż w swym szaleństwie miałem nadzieję że one opuszczą swe źródło trafiając w innych . Ale co było a nie jest ,..umarło .
    Teraz ja poklepie Cie po plecach Mój Bracie,.abyś poczuł moją Miłość,.. Pozdrawiam.

  4. do wolnego: Pamiętaj ponadto, że kieruje Tobą Duch Święty. Przygotowuje i wykorzystuje więc Ciebie do pracy na swojej niwie. Bez ćwiczeń się tutaj nie obejdzie. Twoje wypowiedzi są potrzebne Duchowi, nam i Tobie. Pozdrawiam

  5. wolny! jesteś całkiem wolny! nic się nie przejmuj. odpowiem Ci cytatem z wypowiedzi Amadeo: „To o czym mówisz, jest jak najbardziej na miejscu. Choć niepotrzebnie może postrzegasz tu konfrontacje (?). Dawaj siebie i nie patrz na rezultat. Umysły nie mogą atakować! Rozdawaj wszystko i p…prz wynik – jesteś tylko zbiorem idei – prawdziwe zostaną; fałszywe nie wrócą – po Kursie wyraźnie zobaczysz, które były jakie 😀 „.

    Dodam od siebie: Jeśli się pomylisz, to będzie to dopuszczalna pomyłka a nie grzech. Jeśli ją dostrzeżesz, to ją skorygujesz lub odczynisz. Wybaczysz i zobaczysz światło brata oraz swoje.

  6. Aha zapomniałem napisać w poprzednim wpisie że chodziło o tę jedność,. gdyż wszelakie porównania,opinie, oceny,. powodują błąd myślowy na ten temat, wykazują różnice,. a tak być nie może bo to „szczególność „,. a Bóg nie uznaje szczególności. Kurcze ja trochę taki oszołom jestem w tym pisaniu .

  7. Student ,ale powiem Ci jedno, to jest bardzo trudne , dla mnie oczywiście, bo wychodzi na to aby mówić (pisać) tylko same dobre rzeczy, bez względu na to co by sie nie działo i jakiej formy ataku by ktoś w stosunku do mnie nie zastosował , ja jeszcze tego zwyczajnie nie potrafię,. choć powoli zaczynam to stosować w życiu codziennym. Co do jedności i równości to jak najbardziej,.. już to jest nazwijmy to opanowane,. gorzej właśnie z tymi atakami,. choć jestem świadomy że to ja sam siebie atakuje, lecz są momenty że ego bierze górę ,,zdarza się to coraz rzadziej ale sie zdarza.. i nie ma tu co ukrywać . Zapytam jeszcze o jedno , czy entuzjazm jaki mam i który ujawnia sie w moich wypowiedziach czy to też jest złem ?? Czy dobitny wyrazisty ton wypowiedzi nazwijmy to taki trochę agresywny ,.. nie…może bardzie tu pasuje taki świadczący o pewności tego co mówię , czy to jest złem, czy świadczy o agresji , gdyż ja jakoś nie potrafię mówić bez emocji …bezpłciowo nazwijmy to, no tak „ciepłe kluchy”, nie potrafię tak ,. a wiem i zauważam że wielu ludzi traktuje ten głos jak atak,. a ja wcale takiego zamiaru nie mam , po prostu tak wyrażam siebie bym to nazwał . Widzę w ludziach ich świętość i moje zbawienie ale werbalnie jestem taki a nie inny ale obawiam sie że może powinienem to zmienić ??? Nie wiem ?????
    Zastanawiam sie czy ja czasem nie za mocno tu mieszam na tym Twoim blogu,.bo jeśli tak,.to z góry przepraszam!!!!
    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Tak, wolny, zgadzam się z Tobą. Ale skoro mamy blog, to w nim słowa; skoro mamy miejsce na komentarze, to w nich słowa. Tego nie możemy uniknąć. Byleby tylko nie dać się zwieść ego i gadać wkoło niego.

    Funkcją naszą na tej Ziemi jest wybaczanie każdemu. To oznacza zauważenie jedności. Tak więc te dwa kufle pełne piwa, jak widać równo „wypoziomowane”, są obrazem jedynego Syna Bożego, którym my wszyscy jesteśmy. Syna odpoczywającego w pokoju, pełni, miłości i błogości. Pozdrawiam Cię, ufaj i posłuchaj Piosenki w wykonaniu Ani lub innej. Pozdrawiam

  9. Siemacie Kolesie ;P

    Dodam tylko że to co powiedział koleś Tomasz do innych apostołów, czyli:

    Rzekł im Tomasz: „Jeśli wam powiem jedno ze słów, które mi powiedział, podniesiecie kamienie, aby rzucić we mnie, a ogień wyjdzie z kamieni, aby was spalić”

    Chodziło o to że jeśli w tamtych czasach ktokolwiek powiedział że świat jest snem i jest nieprawdziwy to wtedy mógł naprawdę źle skończyć. Ukamieniowanie w tamtych czasach było popularną karą dla bluźnierców.
    Pisze jako ciekawostkę

    Pozdr
    jpack

  10. Do STUDENTA :…. hahaha ,.. „kolesi…” , śmiesznie to trochę zabrzmiało ,ale trafione określenie nie powiem trafione, gdyż faktycznie ta cała debata o KURSIE wygląda mi teraz na gadki szmatki pijanych kolesi, ale dzięki Bogu jesteś tu Student i masz piecze nad tymi rozbrykanymi kolesiami i chwała Ci za to . Przytoczony cytat Amadeo, i twoje jego powtórzenie, spowodowało zastanowienie sie nad głębią tegoż spotkania Jezusa z uczniami, i stało się coś takiego jakby mi kolejna zasłona spadła z przed oczu, a raczej bardziej otworzyło sie to inne widzenie . Mnie sie wydaje że wspomniane spotkanie i pytanie Jezusa było swego rodzaju testem na pojmowanie jego nauk przez uczni. Oczywiście jeżeli się mylę to proszę o sprostowanie ,.. Odpowiedzi uczni były mylne, gdyż opierały sie na postrzeganiu ego, po pierwsze samo porównywanie sie jest błędne, a nie wspomnę o jakichś opiniach czy ocenach, więc moje wypowiedzi w temacie KURSU też są błędne bo oparte na fałszu ego, a nie wspomnę o komentowaniu wypowiedzi innych „kolesi” i dotarło teraz do mnie to co tu gdzieś sam napisałeś że jakiekolwiek polemizowanie na obojętnie jaki temat związany z KURSEM , nad jego formą zamiast nad treścią ,. jest faktycznie pierdzeniem w stołek jakby to nazwał nasz „koleś” Amadeo”. Dobrze chociaż i tyle że mnie ten ogień z tych kamieni, które rzucałem jakoś nie dopadł, bo już bym tu nic nie mógł napisać. …
    Pozdrawiam serdecznie .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *