Kurs-cudow.pl

Blog Studenta "Kursu cudów"

Kurs-cudow.pl

Jaka jest natura choroby i uzdrowienia

Uzdrowienie wymaga zrozumienia tego, po co istnieje iluzja choroby. Bez tego uzdrowienie jest niemożliwe.

Postrzegany cel choroby

Uzdrowienie jest osiągane w chwili, gdy cierpiący już dłużej nie widzi żadnej wartości w bólu. Któż chciałby wybierać cierpienie, jeśli nic by mu ono nie przynosiło i nie stanowiłoby dla niego żadnej wartości? Gdy ktoś opowiada się za bólem, musi wtedy myśleć, że jest to niewielka cena do zapłacenia za coś, co ma znacznie większą wartość. Albowiem choroba jest wyborem; decyzją. Jest to wybór słabości, w błędnym przekonaniu, że to jest siła. Gdy to ma miejsce, prawdziwa siła jest widziana jako zagrożenie, a zdrowie jako niebezpieczeństwo.

Czy istnieje reinkarnacja?

Jeszcze niedawno w sprawie życia po śmierci istniał wyraźny podział na doktrynę Zachodu i doktrynę Wschodu. Zachód wraz z kościołami chrześcijańskimi przyjmował jedynie piekło i niebo jako miejsca dla duszy po śmierci ciała. Katolicy dodawali do tego jeszcze czyściec, aby dać ochrzczonej duszy szansę na ostateczne i wysłużone przez Jezusa niebo. Wschód jednak przyjmował gremialnie koncepcję odradzania się duszy w kolejnych ciałach. Nawet rewolucyjny na tle religii Wschodu buddyzm przyjął tę naukę wraz z nauką karmy, która mówi o zasługach zbieranych przez duszę i realizujących się jako skutki w kolejnych wcieleniach.

Rzeczywistość i nierzeczywistość

Ostatnio daje się zauważyć, że wielu chrześcijan do swej wiary „dokleja” przekonanie o reinkarnacji. Z karmą jest łatwiej, bo nawet Jezus w ewangelii powiedział, iż „co człowiek sieje, to zbierać będzie.” Można więc uznać, że karma jest nauką Biblii, ale reinkarnacja? Myślę, że nie ma jej tam w żadnej formie. Ale czy naprawdę? Nieco odmienne światło na tę kwestię rzuca Kurs cudów. Jak wiadomo czytelnikom Kursu, nauka w nim zawarta widzi wszystko, co nas otacza w postaci dwóch kategorii. Jedna to wieczny, niezmienny i rzeczywisty duch, druga to zmienne zjawiska, które są naszą projekcją. Widzimy więc nierzeczywiste obrazy, przypominające sen lub halucynację. (foto: Sri Chinmoy)

Nowa interpretacja zamiast lęku

„Nie interpretuj niczego w samotności, gdyż to, co widzisz, nic nie znaczy. Sens tego, co widzisz, będzie się wciąż zmieniać, a ty uwierzysz, że ten świat jest niepewnym miejscem, w którym wędrujesz pośród niebezpieczeństw i niepewności. Jednak to tylko twym tłumaczeniom brakuje stabilności, ponieważ nie są one zgodne z tym, czym naprawdę jesteś. Jest to stan, który wydaje się tak niebezpieczny, że musi przynieść ze sobą strach.

Jaka wiara uzdrawia?

Studiujemy Kurs cudów, poniżej więc przedstawiam warunki skutecznych uzdrowień. Jak niektórzy zapewne wiedzą, Jezus dokonał uzdrowienia mówiąc jedynie słowo „chcę”. I ponadto, inna chora pomyślała, że jeśli dotknie jego płaszcza, będzie uzdrowiona. Jezus zauważył, że moc wyszła z niego. Innym razem zmarła czyjaś córka. Jezus rzekł, że nie zmarła, lecz śpi. Śmiali się z niego. Jezus powiedział do zmarłej „wstań” i dziecko natychmiast ożyło. Z drugiej strony na świecie mnóstwo jest ludzi, którzy bez żadnego skutku z wiarą w Boga błagają Go o uzdrowienie. Jezus często nawoływał do wiary, jednak nawet starający się wierzyć, nie widzą oczekiwanego cudu. Dlaczego? Istnieje potrzeba poznania warunków uzdrowienia i takiego przekształcenia swojej percepcji, aby nie stała ona na przeszkodzie dla pojawienia się uzdrowienia.

Gdzie znajduje się podmiot czyniący cuda

Podstawą jest głębokie przekonanie, że cudu nie dokonuje człowiek. Ty możesz być i powinieneś jedynie narzędziem w rękach Absolutu mającym prawdziwe przekonanie, że „ty i Ojciec jesteście jednością”. Jednak ty przebywasz w „obecności Ojca, a On mieszka wraz ze swym Królestwem w tobie”. On wszystko wie i On wszystko może, i On sam dokonuje dzieła. Ty nie prosisz o nic, nie wyjaśniasz Ojcu istoty choroby ani nie dyktujesz procesu uzdrawiania. On jest podmiotem i posiada moc. Ta moc jest w Nim, a On jest w tobie. W jakiej postaci? Mówiąc współczesnym językiem, w postaci absolutnej świadomości. „Królestwo Boże jest w was” – świadczą słowa większości mistyków historii ludzkości. Taki Bóg jest wszechobecny, wszechmogący, wszechwiedzący i – co ważne – niezmienny. Nie jest On ani dobry, ani zły – jest ponad wszystkim (nondualizm – adwaita). (foto: meditationinasheville.org)

Usuń pandemię

Nic nie rób

W sprawach ducha tak to bywa, że jeśli nic nie trzeba robić, to jednak właśnie trzeba wiedzieć, czego nie robić i od razu zabrać się za nie-robienie tego. Kolejne fale pandemii odsuwają jej zakończenie w czasie, a kolejne kraje atakowane przez nią – przesuwają pandemię w przestrzeni. Podejdźmy do tego od strony Ducha Świętego. Na początku Bóg stworzył świat, spojrzał nań i zauważył, że jest on bardzo dobry. Skoro wiemy, że Bóg jest wszechmogący, to nie ma takiej siły, która mogłaby jako silniejsza – popsuć Boże stworzenie i zmienić na niedobre. A więc dziś w dalszym ciągu świat jest dobry, a wszyscy ludzie w nim są zdrowi, szczęśliwi i nieśmiertelni. Jak to więc być może, że widzimy akurat, że jest inaczej? To proste. W ogrodzie Eden rosło drzewo, z którego Bóg zabronił jeść. Ono miało owoce “wiadomości dobrego i złego”. Jak wiadomo ludzie spróbowali i popadli w “widzenie” w świecie dwóch sił: “dobra i zła”. To nie znaczy, że te siły istnieją. One jedynie zdają się istnieć. W rzeczywistości istnieje tylko pierwotne dobro. Nie ma ono przeciwieństwa w postaci zła. Wniosek: żadnej pandemii nie było, nie ma, ani nie będzie. I co można z tym zrobić duchowo?

Jak cuda skracają czas?

Kurs cudów często wspomina jedno z praw cudów, które polega na skracaniu czasu przez cuda. Jak to się dzieje? Jeśli masz być kanałem, przez który Bóg czyni cud, twoja percepcja ustanowiona w stanie pokoju i zgody na Wolę Boga zauważa, że ten właśnie cud już się wydarzył. Odpoczywasz na tej łące, bo Tym który działa jest sam Bóg. Nie mówisz Mu ani słowa o tym, czego się spodziewasz, bo Ojciec wie wszystko. I zanim zacząłeś się modlić, medytować lub kontemplować Miłość Boga, On już wysłuchał wszystko i spełnił. Bo On cię kocha, gdyż jest twoim Ojcem. Poniżej przykład modlitwy o zwycięstwo w symbolicznej wojnie.

Ta wojna już się skończyła

Bóg nie chciałby, aby Jego Syn prowadził wojny, więc jego wyimaginowany „wróg” jest całkowicie nierzeczywisty. Lecz ty wciąż usiłujesz uciec zawziętej wojnie, od której już uciekłeś. Ta wojna się skończyła. Usłyszałeś bowiem hymn wolności, którego dźwięki wznoszą się do Nieba. Zadowolenie i radość z twego wyzwolenia należą się Bogu, bo ty sam tego nie sprawiłeś. Ale tak samo, jak nie wytworzyłeś wolności, nie wytworzyłeś też wojny, która mogłaby tej wolności zagrozić. Niczego niszczycielskiego nigdy nie było, ani nigdy nie będzie. Wojna, wina i przeszłość, będąc jednym, razem przeszły do nierzeczywistości, skąd przybyły. (foto: wsj.com)

Czego potrzeba u bram Nieba?

Czy słyszeliście o pewnym pobożnym człowieku, który chciał dostać się do Nieba? Modlił się, medytował i kontemplował wiele lat. Wreszcie poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “To ja, wpuść mnie, proszę.” – odrzekł przybysz. “O, tutaj jest mało miejsca, przyjdź może później”. Pobożny człowiek wrócił, modlił się, medytował i kontemplował znowu wiele lat. I powtórnie poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “To ja, wpuść mnie, proszę.” – odrzekł . “Tutaj jest mało miejsca, przyjdź później”. Pobożny człowiek wrócił, dalej modlił się, medytował i kontemplował wiele lat. I po raz trzeci poszedł do bram Nieba i puka. “Kto tam?” – zapytał Bóg. “Tylko Ty jesteś” – odrzekł . Tym razem brama otworzyła się, a Bóg powiedział: “Wejdź, nigdy tu nie było miejsca dla ciebie i dla mnie, w Niebie jest miejsce tylko dla jednego, cieszę się.” (foto: eurasiareview.com)

Ziemia jednak nie jest płaska

Ach, przepraszam, to nie Kopernik odkrył, że Ziemia nie jest płaska… Tylko kto właściwie? Może ktoś z Was podpowie mi w komentarzu, co? Ale skoro już nazwisko Kopernika, naszego (jasne, że naszego) wielkiego naukowca, zostało przytoczone, to wiemy o nim choćby jedno. „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie go wydało plemię (plemię mimo wszystko nasze).” (foto: bbvaopenmind.com)

Geocentryzm z egocentryzmu

Popatrz tylko. Przed Kopernikiem, gdy już ludzie wpadli na pomysł, że Ziemia nie jest płaska, przypuszczali, że Ziemia jest w centrum Wszechświata. Zastanówmy się, dlaczego zachodnia ludzkość żywiła przekonanie o centralnym położeniu naszej (znów naszej) planety. Nie wnikając w szczegóły religii, z którymi może się to przekonanie wiązać, moim skromnym zdaniem, człowiek ma skłonność do egocentryzmu. Ego swoje utożsamia zaś ze wszystkim, co do człowieka należy lub się z nim wiąże. Tak więc ego to już nie człowiek, lecz on plus cały zespół wokół niego.

Warunek widzenia Rzeczywistości

Usiądź w ciszy i spójrz na ten świat, który widzisz i powiedz sobie: „Rzeczywisty świat nie jest taki jak ten. Nie ma tam budynków i nie ma ulic, po których ludzie chodzą samotnie i w oddzieleniu. Nie ma sklepów, gdzie ludzie kupują rzeczy znajdujące się na niekończących się listach, a których wcale nie potrzebują. Nie jest on oświetlony sztucznym światłem i nie nastaje tam noc. Nie ma dnia, który świta i zmierzcha. Nie ma tam żadnej straty. Wszystko, co tam jest, tylko świeci i to świeci na wieki”.

Ten świat widzisz za cenę postrzegania Rzeczywistości

Musisz zaprzeczyć temu światu, gdyż widzisz go za cenę innego rodzaju postrzegania. Nie możesz postrzegać obu światów, bowiem każdy z nich wymaga innego rodzaju postrzegania, które zależy od tego, co cenisz. Postrzeganie jednego z tych światów jest możliwe dlatego, że zaprzeczasz temu drugiemu. Oba nie są jednak tak samo prawdziwe, gdyż ten świat jest zbudowany przez ego według błędnej percepcji, a Rzeczywistość jest budowana przez Ducha Świętego w oparciu o percepcję zgodną z kanonem Nieba. Jednak nie jest jeszcze Niebem. Mimo to moc tych percepcji nie jest taka sama, gdyż ich urok nie przyciąga cię w tym samym stopniu. A jednak twoje przejście do postrzegania Rzeczywistości jest niezbędne, bo daje Bogu możliwość, aby przenieść cię ze sfery percepcji do sfery poznania Nieba. To dopiero jest ostateczne oświecenie – wejście do Królestwa Bożego. (foto: pfnyc.org)

Dwa światy – materialny i duchowy

Dwa światy

Istnieje wiele światów, w których mieszkają różne istoty. Spośród nich dwa są dla ludzi szczególnie ciekawe: materialny i duchowy. Inne ich nazwy: materialny inaczej to „ten świat”, pierwsza uwaga, prawa strona, tonal, iluzja. Duchowy inaczej to druga uwaga, lewa strona, nagual, rzeczywistość, królestwo Boże, Duch.

Nieadekwatne porównanie iluzji do snu

Chociaż świat materialny przez ludzi opowiadających o duchowości porównywany jest do stanu snu, a duchowy do stanu rzeczywistej jawy, to porównanie to jest adekwatne jedynie w połowie. Dlaczego? Gdyż z zasady człowiek śniący nie zdaje sobie sprawy z istnienia świata na jawie. Widzi tylko jeden swój sen. A gdy się obudzi, także widzi tylko świat jawy, snu zaś już nie dostrzega. Reasumując porównanie ze snem mówi o doświadczaniu jednego z dwóch stanów. Jak się ma do tego duchowość? Człowiek zwyczajny rzeczywiście widzi tylko jeden świat materialny, ale człowiek będący w nagualu, czyli w drugiej uwadze, widzi dwie strony. Zarówno materialną jak i duchową. Są one jednak ze sobą ściśle splecione jak para połączona w akcie miłosnym (obraz znany z tybetańskiej tanki). Tak więc człowiek duchowy nie traci z widoku świata materialnego, jedynie tylko świat duchowy dostrzega jako rzeczywisty „dodatek” do tego świata iluzji. (foto: topsearchesblog.com)

Page 1 of 22

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén