Bóg Biblii a Bóg Kursu

  1. Bóg Biblii stworzył materialny świat zawierający oddzielone od siebie przedmioty.
    Bóg Kursu Cudów stworzył duchowy świat, w którym wszystko jest jednością.
  2. Bóg Biblii oddzielił świat od siebie.
    Bóg Kursu Cudów stanowi jedność ze światem.
  3. Bóg Biblii jest najznakomitszą, ale jednak jedną z wielu osób, zjawisk itp.
    Bóg Kursu Cudów jest jedynym, który jest.
  4. Bóg Biblii zabronił człowiekowi dostępu do poznania, aby nie żył wiecznie, tak jak bogowie.
    Bóg Kursu Cudów pragnie, aby człowiek doświadczył widzenia Go i żył z nim wiecznie.
  5. Bóg Biblii zabezpieczył Eden przed powrotem do niego przez postawienie strażnika z mieczem.
    Bóg Kursu Cudów posłał Ducha Świętego, aby doprowadził człowieka do utraconego Nieba.
  6. Bóg Biblii manifestuje zmienne postawy takie jak: zazdrość, żal, miłość, gniew, smutek itp.
    Bóg Kursu Cudów jest wiecznie i niezmiennie szczęśliwy i pełen miłości.
  7. Bóg Biblii chce, aby ludzie byli mu posłuszni; w zamian wynagradza ich starania.
    Bóg Kursu Cudów pragnie, aby ludzie uświadomili sobie jedność, jaka z nim stanowią.
  8. Bóg Biblii obdarza ludzi mu wiernych – możliwością wejścia po śmierci do Nieba.
    Bóg Kursu Cudów obdarza ludzi, którzy odnowili swe postrzeganie, widzeniem Jego Samego.
  9. Bóg Biblii mieszka w Niebie, z którego obserwuje Ziemię.
    Bóg Kursu Cudów jest samym Niebem i jedyną Rzeczywistością.
  10. Bóg Biblii kieruje losami świata, ingeruje we wszystkie jego szczegóły.
    Bóg Kursu Cudów nie postrzega cierpiącego świata, gdyż on nie istnieje.
  11. Bóg Biblii wychowuje ludzi przez system nagród i kar, ingeruje we wszystkie szczegóły.
    Bóg Kursu Cudów rolę przewodnika i wychowawcy zlecił Duchowi Świętemu,
    który jednak nigdy nie karze człowieka, a jedynie wspiera go w poszukiwaniu prawdy.
  12. Bóg Biblii daje się opisywać przez teologów żydowskich i chrześcijańskich.
    Bóg Kursu Cudów nie jest możliwy do opisania, gdyż język jest tylko „symbolem symboli”;
    jest On jednak możliwy do „zobaczenia” w bezpośrednim rozpoznaniu (uświadomieniu).
  13. Bóg Biblii potrzebuje ofiar, aby dać się przebłagać za grzechy ludzi; w tym ofiary swego Syna.
    Bóg Kursu Cudów nie postrzega win ani grzechów; ludzi postrzega niewinnymi i świętymi.
  14. Bóg Biblii został przedstawiony na wzór i podobieństwo tych, którzy stworzyli jego wyobrażenie.
    Bóg Kursu Cudów nie posiada żadnej ludzkiej cechy, która pochodziłaby z ego.
  15. Bóg Biblii Nowego Testamentu jest tylko częściowo oczyszczony z wad boga JHWH.
    Bóg Kursu Cudów jest Bogiem, którego konsekwentnie naucza w nim Jezus, gdyż osobiście rozpoznał On z Nim swoje pełne zjednoczenie. Celem tego doskonałego Nauczyciela jest, aby jego uczniowie doświadczyli dokładnie takiego samego rozpoznania swej tożsamości z Bogiem.

7 responses to “Bóg Biblii a Bóg Kursu

  1. Wybacz, ale chyba padłaś ofiarą drobnego słownego nieporozumienia. Ja i Cyprian nie rozmawiamy nt. Boga Biblii i Boga cudów tylko nt. Boga Biblii i Boga KURSU cudów . To są dwie księgi, w których Bóg jest oczywiście Bogiem czyniącym cuda. W tym punkcie zgadzają się z sobą w stu procentach.

    Różnice pojawiają się w tych księgach wtedy, gdy czytamy o innych cechach Bożych. Np. Biblia mówi, że Bóg jest gniewny, Kurs cudów, że nigdy i na nikogo się nie gniewa. Itd. Przeczytaj choćby Lekcję Kursu nr 45, a zobaczysz odmienne widzenie Boga w Kursie.

  2. Bóg w biblii jest inny od Boga cudów? A jak bym chciała jakiś cud, to nie będzie on od Boga z Biblii? Będzie to tylko potwierdzenie naukowej teorii fizyki kwantowej?
    A czytałam książkę z veritasu, wydawnictwa WAM, w której Boga opisuje się tak jak Boga cudów, i że ta teoria z jednością to od tego samego Boga – Biblijnego. Książka nosi tytuł „Jak wyjść z depresji”. Dlatego nie miałam do tej pory żadnych wątpliwości na ten temat. W ogóle – widzę, że niepotrzebnie ktoś rozdzielił dwa pojęcia – Boga i boga cudów. Niepotrzebnie zupełnie.

  3. Jakiego sposobu używa ego, aby umocnić zło na świecie? Właśnie działa ono tak, że sprawia przekonanie, iż jest ono rzeczywiste, silne, potężne, straszne itp. itd. Syn Boży, którym ty jesteś, może poddać się tym silnym sugestiom i w rezultacie idea zła rozwija się najpierw w jego umyśle, a następnie wokół niego i tak przechodzi na „cały świat”. Wtedy mówi on: „Tak, to prawda, zło jest silne i wszechobecne! Jakże mogłoby być iluzją!” W ten sposób ego osiągnęło swój cel.

    Słowa te mogą sprawić wrażenie, że ego to jakiś diabeł, który ponosi odpowiedzialność za zło na świecie. O, nie! To jest tylko złudna myśl w umyśle Syna Bożego, którą zaakceptował. Ta myśl (ego) związała się z ideą zła, cierpienia, piekła, grzechu, kary i śmierci. Kto w nie wierzy, ten je widzi. Jest wyznawcą ego, więc nic dziwnego…

    Bóg jest święty i „nie zna grzechu”. W nim jego święci są nieskalani i czyści. On stworzył taki doskonały świat, który jest rzeczywisty. Nie ma w nim zła. Zło nie ma wstępu do rzeczywistości, gdyż ona jest na zawsze niezmiennie czysta.

  4. Twoje uwagi są niezwykle cenne. Dziękuję ci za wskazanie lektury tekstów walentynian i Marcjona. Z ciekawością się z nimi zapoznam. Moja lektura i szybka, tj. być może błędna, ocena listów pawłowych nasuwa mi przypuszczenie, że Paweł miał głęboki wgląd duchowy, ale dwie kotwice utrudniały mu szybowanie w „nieskazitelnym niebie ducha”.

    Pierwsza to jego żydowskie korzenie – co tu dużo mówić – to nie „duch obiecany” tylko „ziemia”, drugie to pragnienie wytłumaczenia trudnych spraw prostym ludziom. Przykładem jest jego stwierdzenie, że „duch mieszka w ciele” podczas gdy dla duchowego to „ciało mieszka w duchu”.

    Twoje wątpliwości co do iluzorycznej natury zła są zupełnie zrozumiałe. To kwestia percepcji, jakiej ulegasz. W związku z cierpieniem, złem i piekłem napisałem właśnie tekst „Czy istnieje piekło?”. Intelektualnie daje on jakieś wskazówki, ale percepcji zmienić oczywiście nie może. Ponadto zestawiłem trzy grupy tekstów o piekle we wpisie „Ego i Duch Święty o piekle”. Jest też tam link do wizji piekła. To właśnie jest silna sugestia umysłu poddanego percepcji opartej na ego. Kurs to wyjaśnia, a jego studiowanie umożliwia wymianę percepcji na poznanie.

    Pozdrawiam cię, Cyprianie serdecznie!

  5. Z listami Pawła jest trudna sprawa. Nie wiem do końca czy to wynika z przesłania Listu do Rzymian.

    Poza tym polecam lekturę książki Elaine Pagels „Gnostic Paul” w której przedstawiona jest egzegeza pism Pawła głoszona przez walentynian, gnostycką grupę z pierwszych wieków n.e.

    Ich egzegeza jest całkiem odmienna od tradycyjnej katolickiej, czy protestanckiej. Wskazują na symbolikę i alegoryczność treści listów i ich dwuwymiarowość – mogą być czytane cieleśnie i duchowo, niosą przesłanie dla cielesnych i duchowych.

    Walentynianie więc uważali, że Paweł w swoich listach również przedstawia „boga tego świata” – demiurga i Boga Prawdziwego – Boga Ojca, którego głosi Chrystus.

    Podobną egzegezę zresztą przeprowadzał Marcjon.

    Także zależy to od interpretacji.

    Poza tym trzeba by pomyśleć nad cieniem, złą stroną, która objawia się mimo wszystko w naszym życiu, naturze, psychice. Czy dobrze jest twierdzić, że ona jest złudzeniem tylko? Czy raczej lepiej być świadomym zła świata i zła w sobie, mimo, że to może budzić często niekomfortowe uczucie, ale praca woli, przemieniony umysł pozwalają na zintegrowanie tego w sobie i ostatecznie czynienie dobra, podporządkowanie się Jaźni – Chrystusowi.

    Tutaj mam dylemat w ocenie pozytywności przesłania Kursu (chyba, że go dobrze nie znam, bo wiem niewiele o nim).

    Czy głoszenie, że zło to tylko wynik błędnego postrzegania, bo faktycznie nie istnieje jest właściwym podejściem?

    Czy raczej jest tak, że zło obiektywnie istnieje i trzeba być świadomym jaki jest świat, jaka jest moja zwierzęca natura, by nad nią zapanować w pełni, a od zła świata się uwolnić.

    Uważam, że to jest sprawa do przemyślenia dla każdego.

  6. W każdym miejscu można by podać „Bóg Starego Testamentu” zamiast „Bóg Biblii”, byłoby bardziej ściśle, gdyż cechy te posiada Bóg ST.

    Bóg ST jest widziany przez ludzi „plecami” (bo nikt Boga nie może widzieć twarzą w twarz), stąd jest taki, a nie inny obraz. Dopiero Jezus Chrystus objawił Prawdziwego Boga jakim jest („Kto mnie widzi, widzi Ojca”).

    Kategorycznie nie zgadzam się z punktem 15. Być może dlatego, że nie ma uzasadnienia i argumentacji. Dlatego proszę o nią, gdyż jestem przekonany, że Bóg w NT nie ma już „wad” boga ST. Tzn., że obraz jego jest właściwy.

    • W NT Bóg jest jednak podobnie antropomorfizowany jak w ST.

      Np. Rzymian 2:5  „Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga” lub

      Rzymian 2:8  „tych zaś, którzy o uznanie dla siebie zabiegają i sprzeciwiają się prawdzie, a hołdują nieprawości, spotka gniew i pomsta.”

      Bóg jest tutaj nie tylko gniewny i mściwy (!), ale nawet szykuje specjalny dzień gniewu, kiedy to dopiero zamierza objawić swoją straszną naturę. Nie, to nie jest Bóg wybaczenia NT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *