Muszę miłość odwzajemnić

Powiedzieć by można, że intelektualne rozważania mogą lecz nie muszą zbliżać nas do prawdy. Iluż filozofów jej pragnęło i nie nasycili się! A jednak rozważanie z otwartością serca – słów Brata, który idzie ścieżką daleko przed nami, z pewnością jest potężnym motorem ku prawdzie. Podkreślić trzeba – warunkiem jest otwartość naszego serca. Innym wielkim żaglem, który możemy rozstawić na prowadzące nas wiatry Ducha, jest modlitwa. Subtelna, miłosna kontemplacja wypływająca z głębi serca jednoczy nas z Ojcem natychmiast. Czy korzystasz także i z tej możliwości, do której zachęca nas Kurs?

Boże Ojcze

Muszę odwzajemnić Twoją Miłość do mnie
Gdyż dawać i przyjmować to jedno
A Ty dałeś mi całą Swą Miłość

Muszę więc miłość odwzajemnić
Bo chcę być świadom jej posiadania
Gdy rozpala mój umysł
I trzyma w swym dobroczynnym świetle

Umysł nietknięty, kochany
Dla którego strach pozostał w tyle
Umysł trwający w pokoju…

Jak spokojna jest droga
Którą Kochający Syn
Prowadzony jest do Ciebie…

Bracie
Odnajdujemy dziś ciszę…

Droga jest otwarta
Podążamy nią razem w pokoju
Gdyż sięgnąłeś do mnie
A ja cię nigdy nie opuszczę

Jesteśmy jedno taką jednością
Której szukamy
Gdy wykonujemy kilka ostatnich kroków
Kończących podróż
Która się nigdy nie zaczęła

(wg L225)

6 responses to “Muszę miłość odwzajemnić

  1. Wprowadzenie pojęć poziomu absolutnego i względnego, to tęsknota za dualizmem a nawet powrót do niego.

    1. „Dyskusja” na poziomie absolutnym odbywa się bez słów, więc mówienie o „światłości”, czy o czymkolwiek innym nie ma sensu. Światło istnieje w śnie ego (poziom względny), jeśli drobna część fal elektromagnetycznych dociera do siatkówki oka to jest to światło. Ani fale, ani siatkówka nie istnieje. Zatem nie ma światła.

    2. Poziom względny, to już zupełne majaczenia senne, bez jakiegokolwiek znaczenia. Totalna maligna.

    pozdrawiam serdecznie

  2. do Spinozy.

    Jak tak co piszesz to ja się dołączam. Mądre słowa. Jestem ZA. mój email andrzey777(małpa)gmail.com mozesz napisac to pogadamy. Dzieki.
    pozdrawiam
    a.

  3. SpinOzo Drogi! Twoje uwagi wypowiadane z absolutnego poziomu są niezwykle trafne i interesujące. Zdarza Ci się też pisać z poziomu względnego. Oko zaś pisze nieźle ale zawadiacko – raczej na poziomie absolutnym, a można go nie pojąć, gdyż także często zmienia poziomy. A tu po prostu chodzi o to, że prawie cały Kurs operuje (jak chirurg:) na płaszczyźnie zwyczajnej-fizycznej-psychologicznej-względnej-zaciemnionej-projekcyjnej-percepcyjnej-złudzeniowej-śnionej-nieprawdziwej-nieistniejącej. Dlaczego? \n\nGdyż ludziom wydaje się, że taka płaszczyzna istnieje, a oni na niej żyją. Celem Kursu jest więc uczynić cud na ziemi, w miejscu które nie istnieje, gdyż w Niebie żaden cud nie jest potrzebny. W Niebie wszystko jest jasne. Dlatego też w powyższej modlitwie i w innych miejscach Kursu Autor „zniża się”, „wczuwa się” w sytuację zagubionego człowieka i podpowiada mu, co ma robić, aby z tej „percepcyjnej niskości” przedostał się do „poznawczej wysokości.”\n\nTak więc mamy 2 poziomy, które stosuje Autor Kursu: 1. absolutny: np. w Lekcji 75: „Nastała światłość”, oraz 2. względny np. w Lekcji 225: „Muszę odwzajemnić Twoją Miłość do mnie”.\n\nDlatego nie można raczej polemizować z kimś będąc na innym niż on poziomie. Trzeba być na tym samym. Np. modlitwa była na względnym, Ty ją skrytykowałeś z absolutnego. Oko odpowiedział Ci względnym (mówiąc „Ał, nadepnąłeś mi na stopę”). Podobne nieporozumienie pojawiło się nt. reinkarnacji pod wpisem Nowoczesna metoda Kursu cudów oraz nt. postrzeganych (lecz nie istniejących) zagrożeń pod wpisem Tatusiu, dlaczego. Jak widać – rozmowy się uczymy. Sądzę, że nauczeni przez Oko – osiągniemy sukces (mówię serio).

  4. Podstawa chorego myślenia to: Jestem oddzielony od wszystkiego i wszystkich. Nie ma jedności i dupa blada.

    Podstawa obłąkanego myślenia to: Jestem jednością z wszystkim i wszystkimi i nie ma potrzeby jednoczenia się z czymkolwiek ponieważ oddzielenie nigdy nie miało miejsca. Zatem będę udawał że wszystko jest w porządku. Ał, nadepnąłeś mi na stopę.

    Podstawa uzdrowionego myślenia: Jestem Jednością ale tego nie doświadczam oraz obserwuję zupełnie przeciwny stan rzeczy. Musiałem się zatem pomylić i wyprojektować to z pamięci przyjmując w zamian katalizator iluzji, winę i grzech. Jednak. Gdy milknę i proszę o Przebłaganie i Prawdę słyszę Głos Boga, Który zapewnia mnie, że jestem Synem Bożym, wiecznie jednym z Nim i całym Stworzeniem….. Uczyniłem sen i teraz rozumiem, że nic nie jest w nim prawdziwe łącznie ze mną samym. Przebaczenie pokaże mi to wszystko i jeszcze więcej kończąc raz na zawsze wszelki smutek, samotność i ból.
    Kiedy to rozpoznam to następnie poznam Jam Jest i nic poza tym Jam Jest nie będzie.

    O! – Jam Jest
    Tu i teraz
    Ten, który to czyta jest tym, który to pisze. Oni są jednym złudzeniem. Nie istnieje złudzenie. Albowiem Jam Jest.

    • do OKO:

      Świetnie to opisałeś.

      Naprawdę podoba mi się taka wizja o jakiej piszesz. Jednak czytasz Kurs i dzielisz sie swoimi przemyśleniami.

      Dzięki Ci za to i
      Pozdrowienia
      Andrzey

  5. Nie ma potrzeby jednoczenia się z Ojcem, gdyż nigdy nie zostaliśmy rozdzieleni.

    Nie podoba mi się też to muszę… muszę… jeśli ktoś mnie pokocha, nie oznacza, że muszę miłość odwzajemnić.

    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *