Z prochu powstałeś?

grobNiby-duchowni pewnej niby-duchowej organizacji na pogrzebie jej członka rzucają na trumnę odrobinę piasku mówiąc: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Czy to jest duchowa nauka? Ojojoj!… Dalej posłuszni wierni modlą się niby-duchowo: „Niech ci ziemia lekką będzie”. Rozumiemy, że skoro wierny trup został przywalony ziemią, to ważne jest, aby grunt, który go przyciska, był trochę lżejszy. Uffff!… Ponadto pod tą ziemią powinien odpoczywać w dobrych warunkach. Niby-duchowa organizacja sugeruje w tej sytuacji następujące modlitwy: „Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci”. To już lepiej, bo trup będzie miał odpoczynek i światło.

Niby-duchowny dodaje bardziej konkretną poprawkę: „Spoczywaj w pokoju wiecznym, a Bóg niech cię wskrzesi w Dniu Ostatecznym”. Wprawne oko szybko dojrzy w tych modlitwach ślad nauk rabinów, którzy nie przyjęli nauki Jezusa. Bo albo żyli przed Nim, albo uznali Go za heretyka. A dziś uważają chrześcijan za swój heretycki odłam (w końcu chrześcijanie posługują się ich Biblią). Można mówić o jednych i drugich bez końca. Rabini uczą na przykład, że warunkiem wskrzeszenia z martwych są zachowane w grobie kości (sic!). A co, jeśli chrześcijanie dziś poddają ciała swych zmarłych krewnych kremacji? Czy zostaną wzbudzeni? Już dosyć rozważań nt. tej niby-duchowości, która sama się kompromituje przy każdej okazji. (foto: mentalfloss.com)

Posłuchajmy, co mówi Jezus

 Śmierć jest głównym snem

Śmierć jest głównym snem, z którego biorą się wszystkie iluzje. Czy nie jest szaleństwem myśleć o życiu jako o rodzeniu się, starzeniu, utracie witalności i umieraniu na końcu? Jest niezmiennym, głęboko zakorzenionym przekonaniem tego świata, że wszystkie istoty po to tylko się na nim rodzą, by umrzeć. Uważa się, że jest to „sposób istnienia i przejawiania się przyrody” i to nie dlatego, żeby to zakwestionować, ale by to zaakceptować jako „naturalne” prawo życia. To, co cykliczne, zmienne i niepewne; takie, na którym nie można polegać, niesolidne i niestałe; przybywające i ubywające w określony sposób i na określonej drodze – wszystko to jest uważane za Wolę Bożą. I nikt nie pyta, czy dobrotliwy Stwórca mógłby tego chcieć.

Śmierci nie ma

Dziwna wiara, że jakaś część tego co umiera, może kontynuować swą egzystencję poza tą częścią, która umrze, nie obwieszcza kochającego Boga ani nie przywraca podstawy dla zaufania. Jeżeli śmierć jest prawdziwa dla wszystkich, wówczas życie nie istnieje. Śmierć zaprzecza życiu i wypiera się go. Ale jeśli życie jest rzeczywistością, śmierci nie ma. Nie jest tu możliwy żaden kompromis. Istnieje albo bóg strachu albo Bóg Miłości. Ten świat tworzy tysiące kompromisów i będzie jeszcze tworzył ich więcej. Jednak żaden z nich nie może być uznany przez Bożych nauczycieli, ponieważ żaden z nich nie mógłby być zaakceptowany przez Boga. On nie stworzył śmierci, bowiem On nie stworzył strachu. Zarówno jedno jak i drugie jest dla Niego bez sensu.

Bóg nie stworzył śmiertelnych ciał

„Rzeczywistość” śmierci jest mocno zakorzeniona w przekonaniu, że Syn Boży jest ciałem. A jeśli Bóg stworzył ciała, wówczas śmierć musiałaby być rzeczywiście prawdziwa. Ale Bóg nie mógłby wtedy kochać. Nie istnieje perspektywa, z której kontrast między postrzeganiem prawdziwego świata i świata iluzji byłby wyraźniej widoczny. Śmierć jest rzeczywiście śmiercią Boga, jeśli On jest Miłością. I teraz Jego Własne stworzenie musi się go bać. On nie jest Ojcem, ale niszczycielem. On nie jest Stwórcą, ale mścicielem. Jego Myśli są straszne, a jego Oblicze jest przerażające. Spoglądać na Jego stworzenia znaczy umrzeć.

Śmierć jest senną iluzją

„I ostatnią do przezwyciężenia będzie śmierć”. Oczywiście! Bez idei śmierci świat nie może istnieć. Wszystkie sny zakończą się wraz z tym jednym. Oto jest ostateczny cel zbawienia: koniec wszystkich iluzji. A wszystkie iluzje są zrodzone poprzez ideę śmierci. Co może być zrodzone ze śmierci i wciąż mieć życie? Ale co jest zrodzone z Boga, a jednak może umrzeć? Niekonsekwencje, kompromisy i rytuały tego świata, które na próżno popierają próby uporczywego trwania przy idei śmierci, przy równoczesnym przekonaniu o prawdziwości miłości, są bezmyślną i bezrozumną magią, nieskuteczną i bezsensowną. Bóg jest wieczny i wszystkie rzeczy w Nim i przez Niego stworzone muszą być wieczne. Czy nie widzisz, że w przeciwnym razie On musiałby mieć przeciwieństwo i strach byłby wówczas tak prawdziwy jak miłość?

Nie daj się oszukiwać przez iluzję śmierci – jesteś bez żadnej winy

Nie akceptuj żadnego kompromisu, w którym odgrywa jakąś rolę śmierć. Nie wierz w okrucieństwo i nie pozwól, by atak ukrył przed tobą prawdę. To, co wydaje się umierać, jest tylko wynikiem błędnego postrzegania i przeniesienia do iluzji. Teraz twoim zadaniem jest pozwolić, by iluzje zostały przeniesione do prawdy. Bądź niezachwiany tylko w tym; nie daj się oszukać przez „rzeczywistość” jakiejś zmieniającej się formy. Prawda jest niewzruszona i nigdy nie waha się ani nie osuwa się w stronę śmierci i rozpadu. A co jest końcem śmierci? Tylko to: uświadomienie sobie, że Syn Boży jest bez winy teraz i na wieki. Nic, tylko to. Ale nie zapomnij, że to jest nie mniej niż to.

4 responses to “Z prochu powstałeś?

  1. ciało ,.. hummm,.. ahhh to ciało,.. moim zdanie to taka szatańska szata, jest i więzieniem i wrotami do niebios,.. tak jakoś mi siem to kojarzy ,. może dobrze może źle,.. ale. kto to wie ??

  2. Mnie to bardzo wciąż zastanawia, ta sprzeczność bo to jest sprzeczność, kto wymyślił pojecie „nicości” ??? Chyba ten sam co wymyślił pojecie „śmierci”??
    Skoro istnieje tylko i wyłącznie Jeden Bóg, Jeden Syn , Jeden Duch Św., Jedno Niebo,. to niech mi ktoś wyjaśni skąd ta „nicość” się wzięła ni z gruchy ni z pitruchy,.. co to za twór ??, a może to jest coś na podobieństwo piekła,. coś co ma straszyć ludzi . Powiem tak , wszystko to co odpychamy czego nie chcemy negujemy to nadajemy temu czemuś moc i siłę ,. Jezus przed czymś takim przestrzega ,tylko postawa pełnej akceptacji, inaczej bezbronności bezwarunkowej jest tu lekarstwem, ja nie znam doskonale Biblii ale z tego co jest mi wiadomym, to nawet podczas tego słynnego kuszenie Jezusa przez szatana przez 40 dni, to mimo tego że Jezus nie zaakceptował propozycji szatańskich i zapewne miał do niego negatywny stosunek( w naszym ziemskim rozumieniu) jednak mimo to go nie odepchnął,. a wręcz zaproponował mu,.. szatanowi,. aby poszedł za nim,. za Jezusem,. nie odepchnął go, nie walczył z nim, jak to podają a raczej interpretują ci wszechwiedzący od Biblii,.. więc wniosek jest jeden,. niczego nam nie wolno negować ani odpychać wszystko jest potrzebne i należy to coś przytulać .” Pokochaj to co uważasz że jest nie do pokochania „.

  3. mówiąc: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”
    Pytaniem jest tutaj,. co kto uważna za ten „proch”,.i na to trzeba by zwrócić uwagę, bo może w tym twierdzeniu jest jednak ziarenko prawdy ??

    • Na poziomie ciała – świata materii – [całego wszechświata] – oczywiście ma to ten sam cel co „memento mori”. Wskazanie i przestroga dla „żyjących” o marności ziemskich przyjemności, wygód i dóbr – bo wszystkie przeminą a wraz z nimi – ich posiadacz – ciało. Wszystko co w czasie zrodzone – z czasem umrze. Wszystko co się rodzi, umiera.

      Z kolei my my tutaj mówimy o antytezie tego.
      Bóg wraz ze Swoją jedyną Jaźnią, z Którą stanowi doskonałą jedność, i która jest naszą prawdziwą Jaźnią – Chrystusem podziela jego cechy – jest wieczna, nieśmiertelna i abstrakcyjna.
      Nic co wieczne – nie może cierpieć czasu ani straty – bo Bóg tego nie zna, ani tego nie stworzył.

      Natomiast mówiąc na płaszczyźnie ziemskiej – której pochówek dotyczy – jest to i tak groteskowe i ironiczne.
      Religie pozornie afirmują duchową sferę życia i przytaczają do tego odpowiednie wersety z NT, a z drugiej strony bezwartościowe zwłoki i kości czczą bardziej niźli jeszcze żywych wyznawców swojej religii!

      Hipokryzja jest tutaj „megalityczna”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *