Biczownicy w “Kursie cudów”?

Student studiujący Kurs wciąż spotyka w tekście wiele chrześcijańskich pojęć takich jak Bóg, łaska, miłość itp. Spotyka również nieco szokujące dla niechrześcijanina pojęcia jak wina, grzech czy pokuta. Właśnie tym ostatnim pojęciem chciałbym się tu zająć i dołożyć swoje trzy grosze do wieloletniej dyskusji, której tematem jest znaczenie bulwersującego wielu i zniechęcającego do studiów słowa “pokuta”. Zarówno w Kursie cudów jak i poza nim – w chrześcijaństwie.

Trzy polskie wydania “Kursu cudów”

Dysponujemy obecnie co najmniej trzema wydaniami Kursu. Pierwsze przetłumaczone zostało przez Amerykankę polskiego pochodzenia mieszkającą w USA – Lucy Rudnicka, a wydane przez Wydawnictwo Centrum w Gdyni. Na wewnętrznej stronie tytułowej opatrzono je napisem treści: “Niniejsza książka jest w polskiej wersji językowej jedynym autoryzowanym wydaniem dzieła “Kurs cudów”. Drugie zostało przetłumaczone i wydane przez Cezarego Urbańskiego. Trzecie wydanie w formie pliku pdf dostępne w Internecie, przetłumaczone zostało przez ukrywającego się pod pseudonimem Acohard. (foto: britannica.com)

Trzy tłumaczenia słowa atonement

Tłumaczka Rudnicka nie wahała się przetłumaczyć oryginalnego słowa “Atonement” na polskie pojęcie znane dobrze w kręgach katolickich jako “Pokuta. Tłumacz Urbański po wielu wahaniach przetłumaczył je na wzięte ze Starego Testamentu słowo “Przebłaganie”. Acohard słowo “Atonement” przełożył na polskie “Pojednanie”.

Podejście katolików

Najpierw odniosę się do każdego z powyższych nietrafnych przekładów. Otóż po pierwsze słowo pokuta każdemu w Polsce kojarzy się z cierpieniem. A nawet jest to wzmacniane nazwą katolickiego sakramentu pokuty, gdzie po dokonanej jednak bolesnej spowiedzi, otrzymuje się “za grzechy” pokutę “do wykonania”. Wiem, że nie jest to doskonałe podejście do tego sakramentu, jednak wielu pokuta kojarzy się przy tym z dawnymi obrzędami pokutnymi w postaci samobiczowań lub biczowań wzajemnych na pielgrzymkach do miejsc świętych.

Podejście ezoteryków

Współcześni ezoterycy widzą w cierpieniu oczywisty sposób na oczyszczenie się z karmy. “Należy odcierpieć to, co się nabroiło.” A więc słowo pokuta może im nawet odpowiadać.

Podejście amerykańskich protestantów

Ponieważ wiele lat uważałem się za biblijnego protestanta, z zapartym tchem studiowałem Biblię. Owszem, spotykałem w niej staropolskie słowo “pokuta”, ale nigdy nie kojarzyłem go z potrzebą “odcierpienia” za grzechy. Po prostu w kontekście Nowego Testamentu rozumieć je należy zupełnie inaczej. A jak? Napiszę poniżej. Podobnie i Amerykanie czytając Biblię słowo “atonement” ani u katolików, ani u protestantów nie kojarzą z “cierpieniem lub samoudręczeniem” czy “odpłacaniem za swoje grzechy”. Czyli mówiąc językiem ezoteryków “spłacaniem karmy”. A nie zapominajmy, że “Kurs cudów” napisano po angielsku w USA.

Podejście tłumacza Urbańskiego

Urbański zdecydował się na użycie starotestamentowego słowa “Przebłaganie”, mimo iż “Kurs cudów” ma być udoskonaleniem Nowego Testamentu, który z kolei jest udoskonaleniem Starego. Tak więc Urbański cofnął się o dwa stadia duchowej historii ewolucji. Ponadto sam wydał na ten temat książeczkę, którą rozdaje w formacie pdf za darmo na swojej stronie.  Ona ma być argumentem za słowem “Przebłaganie”. Ale nawet w niej cytuje i komentuje Jezusa, który zaprzecza jego tłumaczeniu. Ot paradoks. Oto krótki cytat z tej książki: “Z cytowanych powyżej zapisków Helen, w których Jezus omawia zastępowanie starych nawyków nowymi oraz komentarza Jezusa na temat słownikowej definicji słowa Atonement jednoznacznie wynika, że autor Kursu kładzie główny nacisk na „odczynianie tego, co niezgodne lub nieharmonizujące“, natomiast samoistnym efektem tego procesu jest pogodzenie, uzgodnienie czy pojednanie. By do niego doszło, potrzeba cudów – ZMIAN MYŚLENIA, zapoczątkowanych uprzytomnieniem sobie, że mamy wybór.” (Urbański C., “Atonement: Przebłaganie, Pokuta czy Pojednanie?” s. 8)

Podejście tłumacza Acoharda

Acohard słowo “Atonement” oddaje jako “Pojednanie”. Uzasadnienie tych, którzy bronią tego podejścia, opiera się na amatorskiej etymologii słowa. Mówią, że “atonement” pierwotnie znaczyło “at-one-ment”. Widok słowa “one” nasuwa pomysł przetłumaczenia “At-one-ment” na “Po-jed-nanie”. Uffff!

Czwarta propozycja Studenta Kursu

Ja jako Student Kursu wiem, że Kurs jest udoskonalona wersją Nowego Testamentu i tylko w nim w połączeniu z kontekstem Kursu powinniśmy znaleźć rozwiązanie tego dylematu. Czy wiesz w jakim języku napisano Nowy Testament? Czy po hebrajsku, jak chciałby tego pan Urbański, czy po angielsku, jak wolałby pan Acohard? Czy po “katolicku”, jak zdecydowała pani Rudnicka? Odpowiedź brzmi: Trzy razy NIE. Czwarta, poprawna odpowiedź jest następująca: Nowy Testament napisano po grecku. Zarówno ewangelie jak i listy. A nawet Dzieje apostolskie.

Słowo “Pokuta” po grecku

Słowo to oddane łacińskimi literami to “metanoia”. A znaczy ono “zmiana myślenia” lub “zmiana umysłu”. Czasem tłumaczy się je jako “skrucha”, która i tak jak wiadomo dotyczy aktu wewnętrznego człowieka. Co ma się zmienić w człowieku? “Nous” – “umysł”. “Meta” oznacza “zmianę”.  A nawet pan Urbański w cytowanym wyżej fragmencie swojej książki posługuje się pojęciem “zmiana myślenia” (podkreśliłem je wyżej). Tak więc czytelniku Kursu. W czasie czytania radzę Ci postępować tak, jak ja to robię. Poprawiam tłumaczy w biegu. Tam, gdzie jest “Atonement-Pokuta-Przebłaganie-Pojednanie”, czytam sobie “Zmiana Myślenia”. I kropka. (Amerykańscy wydawcy zdecydowali na pisanie tego słowa z wielkiej litery).

Przykład kontekstu “Kursu cudów” uzasadniający tłumaczenie “Atonement” na “Zmiana Myślenia”

W poniższym fragmencie zaczerpniętym od Acoharda zamieniłem słowo “Pojednanie” na moim zdaniem o wiele trafniejsze tj. “ZMIANA MYŚLENIA”. Widzisz, że kontekst mówi o umyśle i zmianie jego myślenia? Zobacz, jak wypowiedź dzięki temu jest zrozumiała:

“Jedynym obowiązkiem cudotwórcy jest przyjąć dla siebie ZMIANĘ MYŚLENIA. To znaczy, że rozpoznajesz, iż umysł jest jedynym poziomem twórczym i że wszystkie jego błędy są uzdrowione przez ZMIANĘ MYŚLENIA. Gdy tylko to zaakceptujesz, twój umysł może już tylko uzdrawiać. Odmawiając umysłowi jakichkolwiek niszczycielskich zdolności i przywracając mu czystą, konstruktywną moc, jesteś w stanie likwidować pomieszanie poziomów u innych. Możesz wtedy przekazać im prawdę, że ich umysły są tak samo konstruktywne i ich błędne wytwory nie mogą im zaszkodzić. Poprzez stwierdzenie tego uwalniasz umysł od skłonności do przeceniania własnego instrumentu uczącego (czyli ciała) i przywracasz umysłowi jego prawdziwą pozycję jako ucznia.” (T2,5,5)

6 Replies to “Biczownicy w “Kursie cudów”?”

  1. Pokuta to takie urocze słowo. Jeśli zmienimy myślenie o jego znaczeniu może nie będzie drażnić. Czy to nie w Kursie podyktowano, że myśli to symbole a słowa to symbole symboli ? Jeśli tak to przyczepić można się do każdego słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*