Katoliku, czy powołujesz się na Dekalog?

dekalogDziwię się, że ostatnio coraz częściej słyszę katolików powołujących się na Dekalog. Ma to miejsce także w kontekście burzliwej polemiki między zwolennikami tradycyjnego stosunku do płci, kobiet i rodziny (to głównie katolicy choć nie tylko oni), a zwolennikami liberalnego podejścia, które streszcza się niezbyt ściśle w pojęciu gender (społeczno-kulturowa tożsamość płciowa). Otóż nasi bracia katolicy podkreślają, że nie ma potrzeby „wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji…” i jednocześnie powołują się na Dekalog.

Poniżej zacytuję zarówno konkretny fragment „Konwencji Rady Europy…” jak i cały Dekalog z katolickiej Biblii Tysiąclecia. Tym samym pokażę, że ci katolicy ani nie znają Dekalogu, na który się powołują, ani nie stosują się do niego, a także (sprzeciwiając się Konwencji) pragną trwać w swej miejscami nieprzyzwoitej tradycji (chodzi mi o stosunek do kobiet).

Szkoda jedynie, że wraz z cennymi wartościami, Konwencja stara się wprowadzić do Europy (w tym do Polski) tzw. wartości feministyczne oraz tzw. wartości LGBT (Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender). Mamy więc kanapkę z serem, pod którym ukryto coś, z czym wielu Polaków może się nie zgadzać.

Oto fragment dokumentu Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. wraz z dokumentami towarzyszącymi. W Uzasadnieniu, r. 3.3 Zapobieganie między innymi czytamy:

„Artykuł 12 Konwencji opisuje ogólne zasady zapobiegania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Przepis ten precyzuje, że zapobieganie przemocy wobec kobiet i przemocy domowej to także podejmowanie przez strony niezbędnych działań, aby promować zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn, które mają na celu wykorzenienie uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn.”

Czy ktoś ze współczesnych rzeczywiście uznaje, że kobieta jest czymś „niższym” (tj. jak mogę interpretować to słowo „mniej wartościowym”) od mężczyzny? Chyba że jest wyznawcą apostoła Pawła (rabina nawróconego na wiarę w Jezusa), który jest prawdopodobnym autorem 13 listów Nowego Testamentu. W jednym z nich (1 Tymoteusza 2,9-15) pisze bowiem wyraźnie:

„Podobnie kobiety – w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności. Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz chcę, by trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem – Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; będą zbawione wszystkie, jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu – z umiarem.”

Na uwagę zasługuje przykazanie zachowania poddaństwa kobiety wobec mężczyzny uzasadnione dobrze znanym wszystkim Europejczykom – mitem o okolicznościach tzw. grzechu pierworodnego. Chrześcijanie powinni mi wybaczyć użycia słowa „mit”. Posługuję się nim nie po to, aby ośmieszyć Księgę Rodzaju, ale aby wyrazić formę, w jakiej autor (Mojżesz?) przedstawił swoją koncepcję na temat pierwotnego upadku. Każdy bowiem korzysta z jakichś mitów. Dziś akurat jest moda na mity naukowe. Wracając do nauki Pawła, trzeba powiedzieć, że przeniósł on żydowski stosunek do kobiet na łono chrześcijaństwa. Nauka ta żyła przez 2000 lat po Jezusie. Ale czy nie czas z nią skończyć? Zadajmy sobie to pytanie.

A teraz Dekalog. Trzeba zaznaczyć, że jest to zestaw przykazań danych nie chrześcijanom lecz Izraelowi i zawarty w świętym piśmie Izraela zwanym niesłusznie i obraźliwie dla żydów Starym Testamentem. Poprawna nazwa powinna brzmieć: Biblia Hebrajska. Jest ona dla nich niczym starym, a ich aktualną teraz Biblią. No cóż, niektórzy chrześcijanie od dawien dawna znani są z tego, że uznają nie tylko kobiety za niższy rodzaj człowieka, ale i swoich braci – żydów. Na marginesie dodam dla młodych i nie znających zasad ortografii, że nie poniżam tu ani żydów ani chrześcijan, gdy piszę te słowa z małej litery. Narodowość Żyd (lub Izrael) piszemy wielką literą, zaś każdy wyznawca religii pisany jest z małej litery, zarówno żyd jak i chrześcijanin. OK?

Wreszcie nasz (nasz?) Dekalog (Wyjścia 20:1-17):

1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
2 Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13 Nie będziesz zabijał.
14 Nie będziesz cudzołożył.
15 Nie będziesz kradł.
16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Wiersz 2 (Egipt). Mam wątpliwości co do tego, czy to jest „nasz” Dekalog, gdyż w wierszu 2 wyraźnie czytamy, że skierowany jest on do tych, którzy zostali wywiedzeni z ziemi egipskiej. Może się to oczywiście odnosić do tych, którzy utożsamiają się z Izraelem. A co wspólnego z tym mogą mieć chrześcijanie spoza tego narodu? Sam już nie wiem, a czy ty katoliku wiesz? Jeśli tak, to napisz poniżej komentarz. Jest nas czytelników ogromna liczba. Także katolików. Chętnie przeczytamy. OK?

Wiersz 4 (obrazy) to znany temat protestantów różnych odmian (w USA ponad 3000 sekt czyli odłamów). Katoliku, jeśli nie jesteś żydem, to nie musisz oczywiście stosować się do tego przykazania, ale dlaczego dumnie twierdzisz, że Dekalog to zestaw „twoich” zasad? Z kolei, jeśli to są „twoje” zasady, to nie maluj, nie czyń rzeźby itp. Chcę po prostu, abyś był konsekwentny i uświadamiał sobie, kim naprawdę jesteś (wyznaniowo oczywiście). Nieświadomość prowadzi do nieporozumień a chcielibyśmy tego uniknąć. OK?

Wiersz 8 (szabat). Jak wiadomo wszystkim, chrześcijanie już wcześnie przestali świętować szabat. Zbierali się pierwszego dnia PO sabacie. Wynika z tego po prostu, że nie traktowali Dekalogu jako zestawu „swoich” zasad. Ale jeśli ty, katoliku miły, uznajesz Dekalog za swój, to świętuj szabat. To akurat w dzisiejszej dobie jest łatwiejsze, gdy mamy wolne soboty, a Kościół Katolicki dopuścił spełnianie obowiązku udziału we mszy właśnie w sobotę wieczorem. To jak będzie? Zrezygnujemy z niedzielnej mszy na rzecz sobotniej? Zgodnie z Dekalogiem. OK?

Wiersz 17 (żona). I tu dochodzimy do samego sedna dylematu. Pożądać nie wolno, OK. Ale czego? Najpierw najważniejsze – domu! Na drugim miejscu wśród dobytku bliźniego znajduje się jego żona. Potem reszta: niewolnik, zwierzęta i rzeczy. Ot, żona w dobytku. Cóż… Zastanówcie się dobrze nad wymową tego przykazania, proszę. OK?

I nie byłoby dobrego zakończenia zabawy, gdyby nie fakt, że w tym tzw. Dekalogu (tj. „dziesięciu słowach”) trudno doliczyć się czegoś w ilości dziesięciu. Aby jednak przykazania układały się składnie i służyły odmiennej doktrynie katolickiej, w dawnych wiekach „zrekonstruowano” je. Sądzę, że skoro były podawane po łacinie, nikt z wiernych a niewykształconych ludzi nie podejrzewał, że nie są to owe przekazane z góry przykazania. Dziś jednak, katoliku, jesteś na tyle wykształcony, a masz Dekalog podany po polsku, że łatwo ci będzie zauważyć różnicę pomiędzy Słowem Bożym (Biblia Tysiąclecia) a doktryną katolicką.

Cytuję za współczesnym oficjalnym Katechizmem Kościoła Katolickiego:

PIERWSZE PRZYKAZANIE
Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wj 20, 2-5)

DRUGIE PRZYKAZANIE
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy (Wj 20, 7; Pwt 5, 11).

TRZECIE PRZYKAZANIE
Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy (Wj 20, 8-10)

CZWARTE PRZYKAZANIE
Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie (Wj 20, 12).

PIĄTE PRZYKAZANIE
Nie będziesz zabijał (Wj 20, 13).

SZÓSTE PRZYKAZANIE
Nie będziesz cudzołożył (Wj 20, 14; Pwt 5, 17).

SIÓDME PRZYKAZANIE
Nie będziesz kradł (Wj 20, 15; Pwt 5, 19).

ÓSME PRZYKAZANIE
Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek (Wj 20, 16).

DZIEWIĄTE PRZYKAZANIE
Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osia, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20, 17).

DZIESIĄTE PRZYKAZANIE
Nie będziesz pożądał… żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20, 17). Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego (Pwt 5, 21).

Powyższy „Dekalog” przytoczyłem z powodu poczucia dziennikarskiej uczciwości. Zwrócę tylko uwagę, że w Kościele Katolickim w sprawie Dekalogu zauważam poprawę. Pierwszy jej symptom to zacytowanie Biblii (we wcześniejszych wersjach o obrazach nie było mowy – przykazanie po prostu usunięto). Jednak widać w nim wyraźną numeracyjną manipulację. Redaktorzy na siłę starali się zachować liczbę 10. Widzisz to? Możemy jednak uznać to za niewielką sprawę.

Bo jak to było kiedyś (także z powodu historycznej rzetelności)? Rzućmy tylko okiem na to dziesiąte „ani żadnej rzeczy…”. A co będzie, jak żona pożąda cudzego męża? Wybaczcie, żartuję tylko. Poniższy Dekalog polecany jest katolikom do modlitwy:

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

19 responses to “Katoliku, czy powołujesz się na Dekalog?

  1. glejt,.. co do dekalogu to po pierwsze,. moim skromnym zdaniem nie może być on traktowany jako przykazania lecz jako propozycja . Forma przykazaniowa jest formą nakazów co koliduje z językiem miłości i wolną wolą,.. pozbawia możliwości wyboru,. a tego Bóg prawdziwy Nasz Ojciec by nie zrobił swoim dzieciom że pozbawiałby ich swojej bezwarunkowej miłości, Dekalog jest zwyczajną propozycją społecznego współistnienia,. możesz tak i możesz inaczej,. licz się tylko z konsekwencjami i nie obwiniaj potem. I tak, jakbyś nie uczyniła,. nic złego uczynić nie możesz.
    PS, glejt ,.KC to kurs praktyczny, nie jest to podręcznik do polemiki i prowadzenia dysputy co autor miał na myśli,.. aha i pamiętaj o jeszcze jednej ważnej rzeczy , każda ludzka interpretacja jest fałszywa ale nikt nam interpretować,.. nie zabrania,.. możesz tak, a możesz inaczej.
    Mam nadzieję że mi wybaczysz bo ja to i tak Cie KOCHAM, bo ja proste chłopisko jestem.

    • Masz całkowitą rację. Tyle tylko, że mam wokół siebie ludzi , których wiara jest płytka ( co w praktyce oznacza , że gdzieś ukrywam płytkość swojej wiary albo moje ego nie chce mi pozwolić uprzytomnić sobie jakiegoś błędnego przekonania). Już się gubię czasami co jest bardziej konieczne czy nauczanie ( aby się samemu wreszcie nauczyć) czy przebaczanie (aby zachować przebaczenie dla siebie). Co gorsza jest to środowisko rodzinne a tu jak mówił sam Jezus nikt nie jest uznawany za proroka. Dlatego w chwilach kompletnego mętliku i zmęczenia snem który przeciwstawia się Bożemu planowi muszę sobie dodać ducha przez rozmowę z tymi , którzy uczą się Kursu. I na równi z Tobą kocham wszystkich , którzy chcą na tej drodze jaką jest Jezus Chrystus postawić dalszy krok. Dalszy od tych , które były postawione ale które muszą zostać poczynione abyśmy nie utknęli lub ziarno zasiane w nas przyniosło owoc.
      Ps. Ty jako odcinający się od ego doskonale rozumiesz propozycje Boga ale wielu ludzi nawet w obecnych czasach boi się miłości a przykazania traktuje jak przykry przymus bez , którego chętnie czynili by odwrotnie. Nie dlatego, że są gorsi ale dlatego ,że nie doświadczyli w swoim życiu bezwarunkowej miłości.

  2. Ojej. Jest tu nagromadzone tyle sprzeczności i tyle fałszywych stwierdzeń, że nawet nie wiadomo z której strony to ugryźć. Jesteśmy tak bardzo przesiąknięci światem i jego pozorną rzeczywistością, że nie potrafimy nawet zauważyć oczywistości.
    Jezus nauczając i czyniąc cuda nieustannie kładł nacisk na wiarę jaką miała uzdrawiana osoba. Mówił ,że nawet malutka wiara potrafi przenosić góry. Tymczasem my mamy olbrzymią wiarę we tym co jest kompletnie nierzeczywiste.
    Zaleca się wiarę w Boga jako miłość. I jednocześnie „święcie” wierzy w grzech. Gdyby ktokolwiek zechciał być uczciwym i przyznał, że nie potrafi sobie poradzić z grzechem i poprosił o pomoc Ducha Mądrości i Rozumu to przynajmniej by zrozumiał, że WIARA W GRZECH jest wiarą w brak wiary w miłość. Jest zatem wiarą w przeciwieństwo miłości. Jak zatem umysł może wyznaczać cel np świętości gdy większą wiarę pokłada w grzech? Bo przecież wiara przeciwna zawsze odbiera rację bytu tej pierwszej. Z tym, że wiara w miłość jest doskonale widoczna ale wiara w grzech tj jej zaprzeczenie nie jest całkowicie uprzytamniana. Dlatego, wiara w grzech ustanawia cel w grzechu ukryty i pożądany ale nieuświadamiany.
    Na szczęście Kurs uczy jak omijać ukryte pułapki ego i ukrytą wiarę w fałsz. Po to by umysł nie mógł być oszukiwany i swobodnie mógł wybierać miłość a nie brak miłości ( czyli grzech).

    • glejt.. chyba własą skóre sprzedałeś …hehhehe tyle piszesz i to bardzo mądrze . Ale uwaga jet tu taki gość jak wolny , student ,jpack ich umysł troszku dalej się wychyla niż ramy kursu , co mi się bardzo podoba , tam jest kopalnia wiedzy , przynajmniej dala mnie … glejt fajnie że jesteś i szalej dalej bo fajnie się czyta 🙂

    • Chłopaki i dziewczyny! Cieszę waszymi wpisami, a ostatnio glejt wpisała się niezwykle interesująco. Kocham Was, a Wy z pewnością kochacie mnie. Bo przecież nie ma oddzielnych nas. Miłość łączy nas w Ojcu, czy to widzimy czy nie.

      Ale przecież to widzimy! To jest właśnie to jedno, JEDNO, co widzimy zawsze i bezbłędnie. Jestem z tego powodu spokojny o siebie, o Was, o wszystkich ludzi i cały Wszechświat. Wszystko i na zawsze jest OK.

      Proszę wszystkich czytających te słowa, abyście to ZAUWAŻYLI. Wtedy przestanie istnieć coś takiego jak cierpienie, choroby i śmierć. I Amen, Alleluja! Uwielbienie i chwała Bogu. Jak była, tak jest i będzie na wieki wieków, Amen!!! Chwal Pana, ludu Boży!

    • Wprawdzie wiele lat wcześniej zanim Kurs pojawił się w Polsce odczuwałam odmienność swojego myślenia od wszystkich. I nawet gdy już poznałam , że Kurs wskazuje na swoją ścieżkę przez potwierdzanie wcześniejszych doświadczeń (odkrywając mechanizmy wg których one zachodzą) miałam problem z rozumieniem słów w pierwszym tłumaczeniu. Dopiero chęć wygodniejszego czytania i poręczniejszego ( bo można umieścić go np na e-booku) sprawiła, że zaczęłam czytać jakby inny tekst bo nagle wszystko rozumiałam 🙂 To znaczy prawie wszystko bo nadal się uczę. Dlatego cały czas mam w sercu olbrzymią wdzięczność za tę dokonaną pracę przez Romualda.
      Ps. Przecież Kursanci wiecie, że w Chrystusie wszyscy jesteśmy Chrystusem, choć może na innym odcinku drogi jaką siebie nazywał Jezus. Co oczywiście jest bez znaczenia. Bo jedynym znaczeniem jakie powinno nam przyświecać to nauczyć się przebaczania w Duchu św.
      Po to aby je dla siebie zachować. I może na to nie wygląda ale jeżeli piszę tutaj to aby się lepiej nauczyć tego czego Kurs naucza. Zwłaszcza w chwilach gdy moje ego czując się tak mocno zagrożone robi mi kompletny kipisz w moim śnie.

  3. A w czym złego jest w LGBT? Np czy ludzie homoseksualne są czymś gorszym od hetero ?

    • Nie napisałem, że feminizm lub LGBT to coś „złego”, ani tego nawet nie zasugerowałem. Napisałem jedynie, cytuję: „Mamy więc kanapkę z serem, pod którym ukryto coś, z czym wielu Polaków może się nie zgadzać”. Ponieważ wpis ten nie dotyczy ani feminizmu ani LGBT, nie rozwodziłem się nad tym szczegółem. Jednak wobec Twojej uwagi, wyjaśnię, co miałem na myśli.

      W ustawie połączono dwie różne sprawy. (1) Krzywdę wyrządzaną kobietom oraz (2) „zwyczaje i tradycje”, które sugeruje się „wykorzenić”. Do jednego worka wrzuca się więc tradycję katolicką z tradycją bicia kobiet, która już zapewne nie jest katolicka lecz barbarzyńska (przepraszam barbarzyńców za obrazę ich uczuć). Nowość dla tradycji katolickiej to także LGBT. Nic więc dziwnego, że się wzburzyli. Ja dla zgody narodowej sporządziłbym dwie ustawy: jedną nt. ochrony kobiet w rodzinach, drugą nt. feminizmu, LGBT etc. Wtedy pierwsza przeszłaby bez bitwy, a druga… zobaczylibyśmy. W końcu podobno jest demokracja.

      Dodam dla jasności, że nie jestem katolikiem ani przeciwnikiem LGBT, ale lubię jasne sytuacje, a święty spokój cenię niezwykle. Boć to przecie droga do Boga (czytaj uważnie Kurs). Po co moi bracia Polacy mają się szarpać za głowy?

    • Kurs naucza, że nikt nie może być obwiniany za to czym jest. I naucza, że mylimy się na temat tego kim lub czym jesteśmy. Przez swoje głębokie utożsamienie z ciałem kompletnie nie rozpoznajemy, że jesteśmy duchem używającym ciała. Myślę, że osoby dotknięte takim „defektem” gdyby wzniosły się ponad poziom używania ciała jako źródła przyjemności, mogły by łatwiej zobaczyć to czego nie widzą i nie rozumieją tzw hetero. Ciało bowiem zostało wytworzone po to aby powodować uczucie oddzielenia od Boga i od każdego brata. Ale wiele osób w swoich umysłach czuje się zbyt wolnymi dlatego potrzebne jest utożsamienie z ciałem czy to przez ból czy przyjemność. Bo jak uczy Kurs zarówno ból jak i przyjemność mają mocno utwierdzać w przekonaniu , że musisz być tym ciałem , które odczuwasz tak różnorodnie. Wszystkie czynniki utożsamiające nas z ciałem mają właśnie ten cel. Nawet ten rodzinny jak więzi rodzinne.
      (46) Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. (47) Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. (48) Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? (49) I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. (50) Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.
      (Ew. Mateusza 12:46-50, Biblia Tysiąclecia)

  4. studentka,…a czy możesz odnaleźć w najstarszych zapiskach ludzkości kim właściwie był ten szatan , Lucyfer ???? Pomińmy na chwilę KC. ??? Tylko dobrze poszukaj ,..dobra ???

  5. Temat dekalogu przerabiałem 10 lat temu, to była męka . Kurs wyprostował moją drogę i pogląd na świat . Pozdrawiam Kursantów 🙂

  6. ,.kurcze,.. znów mam tego cykora że może ja pisze z pozycji tego co to niby jest ten lepszy mądrzejszy czy jakiś tam inny,.. że może oceniam ,może ??? ,.., ale to nic.. grunt to to że idę dalej ,.. zrozumienie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, grunt że jestem a raczej staram sie być szczery i uczciwy,. a to był mój największy problem…

  7. <>

    I to jest to,.. Przecież na logikę sam dekalog to jest jakaś farsa, mnie to wygląda raczej na regulamin, zasady jako takiego współistnienia społecznego co można by skrócić do paru słów,. nie krzywdź ,pomagaj(świadcz) lub kochaj bliźniego… ,. ale absolutnie nie tyczy się relacji Bóg i Jego Syn,. jeżeli w ogóle o takowych może być mowa,.. tak myślę, Bóg miłości i żądania, wymagania i takie tam,. to chyba tylko dla naiwnych,.. których jak nie trudno zauważyć nie brakuje,.. co rzecz jasna podlega przebaczeniu.. bo nie wiedzą co czynią . Mam duże wątpliwości co do kontaktu Boga z Mojżeszem, raczej mi to wygląda na kontakt z bożkami niewiadomego pochodzenia mającymi dużą wiedzę na temat ego i jak je zaprząc do manipulacji masami ludzkimi, co jak widać w otaczającym nas śnie nadal funkcjonuje bez zarzutu tworząc kolejne rzesze niewolników bez kajdan. No cóż,. ego ma jednak wielką moc,.. choć jej praktycznie nie ma w ogóle,..ale co tam,.. jest nadzieja że kiedyś ostatecznie zniknie,. o czym zapewnia Jezus, gdyż sam jest tego dowodem że można tego dokonać …

  8. Wioletta Kuglasz

    Nie wiem czy istnieje jeszcze ktoś inteligentny, świadomy i w miarę wykształcony kto by nie poddawał w wątpliwość treści biblijnych. Nie wiem jak wyglądała pierwotnie ale na pewno przez tyle „ciemnych wieków” i rządów szalonych, nieodpowiedzialnych papieży, którzy robili dosłownie to co chcieli teksty i przekazy biblijne zostały zmienione, usunięte lub w znacznym stopniu wypaczone (Rodzina Borgiów, Imię Róży, ewangelia św. Tomasza, film „Papieżyca” itp..). Wiem że trudno przekroczyć egregory wiary narzuconej nam przez rodzinę i społeczność w której się urodziliśmy ale naprawdę warto spróbować – polecam. Otwórz swój umysł a rezultaty przerosną Twoje najśmielsze oczekiwania. Pozdrawiam wszystkich studiujących Kurs i tych, którzy nadal poszukują czegoś więcej niż oferuję im kościół katolicki. „Julka”

  9. A co mowi KC o dekalogu? Albo jak sie ma jego przeslanie do zawartosci 10 przykazan?
    Pozdr 🙂

    • Kurs wielokrotnie odnosi się do Biblii i zawartych w niej nauk. Także do przykazań. Oto przykład: >Nakaz, „Bój się Boga i przestrzegaj Jego przykazań”, staje się zaleceniem: „Poznaj Boga i zaakceptuj Jego pewność”<. Ten przykład jest reinterpretacją fragmentu Biblii dokonanej przez Autora Kursu cudów. A jednak celem wpisu jest nie tyle sam Dekalog, co uświadomienie chrześcijanom ich stosunku do treści i zaleceń Biblii. Czy przypadkiem nie tkwią w rozdwojeniu? Niby w to wierzą, ale praktycznie nie wierzą. I czy widzą anachronizmy zawarte w niektórych miejscach Biblii? Słyszałem muzułmanina z Egiptu, który przyznał, że dziś nie da się stosować całego Koranu, więc on wierzy weń tylko w części. Szczery? Jasne. Z drugiej strony rozmawiałem z chrześcijanką, która na pytanie, czy stosuje nauki Starego Testamentu, odparła twierdząco. Gdy wyraziłem obawy, potwierdziła swą wypowiedź mówiąc, że Stary Testament stosuje w przenośni. Zachciało mi się śmiać, bo nie widziałem sensu prowadzenia dalszej rozmowy na ten temat. Jest jeszcze jeden powód, dla którego poruszyłem temat Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. Proszę się domyślić, jaki. Pozdrawiam wszystkich oraz Lucę 🙂 .

    • Kurs cudów jest niezwykle cenny także z tego względu, że 2000 lat błędnych interpretacji błędnie napisanej Biblii sprawiło, że poszukujący Boga mają wreszcie powiew świeżego powietrza Ducha z samego źródła na Wysokości. Tak więc wielu jest powołanych, ale ilu odpowie na to wezwanie?

      Potrzebna jest nam czysta nauka Jezusa, nie pomieszana z dziełem ego, jakim jest tekst nawołujący do zemsty, przemocy, lęku i poczucia winy. Tekst uważany przez zwykły brak rozeznania jako święty wreszcie ma szansę utracić swą monopolistyczną i zgubną pozycję.

    • 1 Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości. 2 Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek! 3 Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego siebie. 4 Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników. 5 Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka! 6 Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów! 7 Szatan reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym, ale częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego „boskiego – duchowego i intelektualnego rozwoju” stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze wszystkich! 8 Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia! 9 Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajecie.

    • 1.Ani wstrzemięźliwość, ani zaspokojenie (obie, w najlepszym przypadku prowadza do frustracji, tylko transformacja np. joga tantryczna, taoistyczna wielka i mała mikro-orbita
      2.Pełnia życia i nieograniczone możliwości reprezentuje tylko Bóg, który jest również Ojcem Szatana – przed jego upadkiem. Kto ma większe możliwości, Źródło, czy myśl zrodzona z tego Źródła? Bóg i Szatan życia w świecie duchowym.
      3.Nieskalana Mądrość to właśnie Bóg, a Szatan to oszukiwanie się w kwestii równości z Bogiem.
      4.Dzięki łasce Boga, my niewdzięcznicy, mamy szansę wrócić do naszego prawdziwego domu jakim jest Niebo. Cyt. z KC „Łaska nie jest dana ciału, ale umysłowi. I umysł, który ją otrzymuje, spogląda natychmiast poza ciało i widzi święte miejsce, gdzie nastąpiło uzdrowienie. Ołtarz jest tam, gdzie łaska została dana i gdzie pozostaje. Koniecznie zaoferuj więc łaskę i błogosławieństwo swojemu bratu, albowiem stoicie na tym samym ołtarzu, gdzie łaska dla was obu została złożona”. Można też to samo powiedzieć za Starym Testamentem: Niech grzesznik nie odwraca swojego oblicza od Boga, z powodu swojego grzechu. Bądź za Jezusem: człowiekowi zostaną wybaczone wszystkie grzechy (z wyjątkiem tych przeciwko Duchowi Świętemu), bo gdyby wiedział, to by tego nie robił. Mamy szczęście, że Bóg zachował nas w Swojej Pamięci jako bezgrzesznych, w przeciwieństwie do Szatana, dla którego nasze ego jest jedyną pożywką. Skoro jesteśmy bezgrzeszni, to jak można mówić o zmarnowanej miłości?
      5.Nasze myśli kreują naszą rzeczywistość. Pierwszy policzek, to lekcja od naszego świata dla nas samych. Drugi policzek, to przyznanie się przed sobą samym, że to my stworzyliśmy ta sytuację i decyzja o wzięciu odpowiedzialności za to.
      6.To samo co w p. 5. Szatan dzierży palmę pierwszeństwa w braku odpowiedzialności za konsekwencję swojego pierwszego w świecie aktu samowoli – do czego do dnia dzisiejszego nie jest w stanie się przyznać.
      7.Nie ma większego znaczenia, czy człowiek jest lepszym czy gorszym (bardziej drapieżnym) zwierzęciem. Ale właśnie z braku „„boskiego – duchowego i (niekoniecznie) intelektualnego rozwoju” stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze wszystkich!”
      8.cyt. Z KC: „Uzdrowiony umysł nie planuje. Wykonuje on plany, które otrzymuje, gdy słucha mądrości, która nie jest jego własną mądrością. Czeka, aż zostanie pouczony, co powinno być zrobione i dopiero wtedy przystępuje do zrobienia tego. On nie polega wyłącznie na sobie w tym co robi, wierząc jedynie w swą zdolność realizacji powierzonych mu planów. Jest spokojny, mając pewność, że żadne przeszkody nie utrudnią jego postępów w osiągnięciu każdego celu, który służy większemu planowi ustanowionemu dla dobra wszystkich. Uzdrowiony umysł jest uwolniony od przekonania, że musi planować, chociaż nie może znać najlepszego rezultatu przeznaczonego dla niego planu, środków poprzez które można ten rezultat osiągnąć i choć nie potrafi nawet rozpoznać problemu, który ten plan miałby rozwiązać. Dopóki umysł tego nie rozpozna, musi niewłaściwie używać ciała. Ale gdy zaakceptuje to jako prawdę, wtedy zostaje uzdrowiony i uwalnia swoje ciało.”
      9.Po części się zgadzam, choć robię to z zupełnie innego (nie satanistycznego) punktu widzenia. Gdyby Szatana nie było ( w rzeczy samej oznaczałoby to również, że nigdy nie zgrzeszyliśmy), to należałoby go wymyślić, dla wygody Kościoła, aby móc na niego zrzucić wszelką Jego nieodpowiedzialność ( dotyczy to również gorących wielbicieli braku odpowiedzialności, patrz punkty: 3,4,5,6,7,8,9)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *