Choroba? – skąd się wzięła i jak ją usunąć

Dawno, dawno temu gdy zmarło dziecko mówiono – „Bóg dał Bóg wziął”. A gdy Ignaców dom we wsi od pioruna spłonął, podsumowano to łatwo – „Widać Bóg ich ukarał, coś musieli mieć na sumieniu”. Jeszcze w XIX wieku obawiano się instalowania piorunochronów, gdyż uchodziły za wynalazki diabła, który w ten sposób uczy ludzi sprzeciwiania się woli Bożej. Przyczyna nieszczęść człowieka leżała poza nim. A dzisiaj? Gdzie światopogląd społeczny wespół z naukowym upatruje przyczyn okoliczności życia człowieka? Weźmy choroby – skąd się one biorą? Prawie każdy odpowie – „Większość chorób to choroby zakaźne, ich przyczyną są bakterie i wirusy.” Pozostałe choroby mają przyczynę, która leży także poza organizmem człowieka. I jeśli dawniej trzeba było „prosić” zewnętrznego Boga o zmiłowanie, tak dzisiaj należy „walczyć” z zewnętrzną przyczyną choroby.

Podsumowując ten krótki wstęp należy z naciskiem stwierdzić, że tak długo jak człowiek widzi przyczynę choroby i sposób na jej wyleczenie poza sobą – tak długo nie będzie miał wpływu ani na swoje choroby, ani na przebieg całego swojego życia. Bo nie od naszej przeszłej karmy, rodziców, polityków, naukowców, lekarzy i bakterii zależy nasze życie. Od czego?…
(foto: archivo.de10.com.mx/13158.html)

Jaki należy mieć stosunek do ciała?

Ciało jest zdrowym, użytecznym narzędziem, poprzez który umysł może działać tak długo, jak długo ten instrument będzie do czegoś przydatny. Tym samym zadajemy kłam stwierdzeniom, że ciało jest nic niewartym balastem, który jedynie zmuszeni jesteśmy tolerować. Jednak wiemy też o tym, że nie jesteśmy ciałem, a oddzielny od niego umysł używa go jako swego narzędzia.

Skąd pochodzi i czym jest choroba?

Choroba nie jest czymś przypadkowym. Tak jak wszystkie środki obronne, jest ona szalonym narzędziem samooszukiwania się. Jej celem, tak jak i całej reszty, jest ukryć rzeczywistość, zaatakować ją, zmienić ją, uczynić ją niedorzeczną, zniekształcić ją, wykrzywić ją lub zredukować ją do małej sterty nie połączonych z sobą części. Celem wszystkich tzw. środków obronnych jest nie dopuścić, by prawda była całością. Jej części są wówczas postrzegane tak, jakby każda z nich była sama w sobie całością. Prawda bowiem jest taka, że choroba nie pochodząc od Boga – nie ma racji bytu. W rzeczywistości bowiem choroba nie istnieje i nie musimy obserwować jej jako czegoś, co atakuje ciało.

Jakie są korzenie choroby?

Choroba jest naszą decyzją. To nie jest coś, co się tobie przydarza, w sposób przez ciebie niezamierzony, co czyni cię słabym i przynosi ci cierpienie. Choroba powstaje z twego wyboru, z planu, który układasz, kiedy w twoim opanowanym przez iluzje i wprowadzonym w błąd umyśle pojawia się przez chwilę prawda, a cały twój świat zaczyna się chwiać, jakby miał się za chwilę zawalić. Ego bowiem boi się Prawdy i za cenę choroby pragnie ją ukryć. Teraz jesteś już więc chory, zatem prawda może już odejść i nie będzie już więcej zagrażać temu co ustanowiłeś i w co wierzysz. A wierzyć chcesz w iluzję, która jest wytworem twojej sennej halucynacji.

Dlaczego uważasz, że choroba może osłonić cię przed prawdą?

Jest tak, ponieważ choroba dowodzi, że ciało nie jest od ciebie oddzielone, a zatem ty musisz być oddzielony od Prawdy. Cierpisz z powodu bólu, ponieważ doświadcza go ciało, a ty w tym bólu się z nim identyfikujesz. W ten sposób twoja rzekoma tożsamość zostaje zachowana, a dziwna, natrętna myśl, że możesz być czymś więcej niż małą stertą prochu, zanika. Bowiem tak widzisz, że ten proch może być źródłem twego cierpienia, może wykręcić ci kończyny, zatrzymać serce, rozkazując ci umrzeć i przestać istnieć. Halucynacja pozornie zwycięża.

Choroba jest pozornym dowodem na śmiertelność ciała

W ten sposób ciało staje się mocniejsze niż Prawda, która prosi cię byś żył, ale nie może przeciwdziałać twemu postanowieniu by umrzeć. I tak ciało staje się mocniejsze od wiecznego życia, Niebo bardziej słabowite niż piekło, a Bożemu projektowi zbawienia Jego Syna sprzeciwia się decyzja, która jest silniejsza niż Jego Wola. Jego Syn jest prochem, Ojciec jest niekompletny a chaos tryumfuje zajmując Jego tron. Tak wygląda marzenie senne Syna Bożego, którym jesteś.

Jak dokonujemy wyboru choroby?

Umocnienia obronne zawsze są zamierzone, zawsze są wytwarzane świadomie. Są one tajemniczymi, czarodziejskimi różdżkami, którymi machasz, gdy prawda wydaje się zagrażać temu, w co wierzysz. Wydają się być nieuświadomione, ale tylko z powodu szybkości, z jaką decydujesz się ich użyć. W tej samej sekundzie, w której dokonujesz tego wyboru, a nawet jeszcze szybciej, dokładnie rozpoznajesz co chciałbyś spróbować zrobić i wtedy zaraz zaczynasz myśleć, że to już jest zrobione.

Jak umacniamy chorobę?

Kto, jak nie ty, ocenia zagrożenie, decyduje o tym, że niezbędna jest ucieczka i ustanawia całą serię środków obronnych przez Prawdą, by zmniejszyć zagrożenie, które zostało oszacowane jako prawdziwe? Żadnej z tych rzeczy nie można dokonać nieświadomie. Ale twój plan wymaga tego, byś potem musiał (1) zapomnieć, że sam to wszystko wytworzyłeś, aby (2) to wydawało się czymś zewnętrznym, (3) nie pochodzącym od ciebie, (4) czego w ogóle nie zamierzyłeś; wydarzeniem, które (5) nastąpiło poza twym umysłem, wynikiem, który wywołał w tobie określony efekt, a nie czymś, czego sam dokonałeś. Właśnie to szybkie zapomnienie twojej roli, jaką odgrywasz w wytwarzaniu swej „rzeczywistości”, sprawia, że te (6) umocnienia obronne wydają się być poza twoją kontrolą.

Gdy chcesz doświadczyć uzdrowienia

Możesz doświadczyć uzdrowienia gdyż to, co zapomniałeś, może być przypomniane, JEŚLI WYRAZISZ CHĘĆ PONOWNEGO ROZWAŻENIA SWEJ DECYZJI, która jest podwójnie osłonięta niepamięcią. Twoja niepamięć jest tylko znakiem, że ta decyzja wciąż pozostaje w mocy, zgodnie z twym życzeniem. Jednak to nie ma nic wspólnego z istniejącymi faktami. Umocnienia obronne muszą sprawiać, że fakty stają się nierozpoznawalne. To jest ich celem i to właśnie czynią.

Czy jednak postanawiasz spojrzeć na chorobę odmiennie niż do tej pory? Czy zgodzisz się, że to ty właśnie wywołałeś chorobę, aby uzyskać w ten sposób jakąś znikomą korzyść? I nie mów mi teraz, że każda choroba ma inne źródło. To tylko oszustwa ego, które chce cię uśmiercić. O każdej chorobie zdecydowałeś tylko ty. I dlatego tylko ty możesz się jej pozbyć. To jest rzeczywiście dobra wiadomość.

Błędny sposób leczenia

Broniąc ciała, atakujesz swój umysł. Albowiem gdy go bronisz, widzisz w nim jakieś wady, słabości, ograniczenia i braki, z powodu których, jak myślisz, musisz swe ciało ratować. Nie postrzegasz umysłu jako czegoś, co istnieje poza ciałem. I nakładasz na ciało wszelki ból, który bierze się z koncepcji, że umysł jest słaby, ograniczony i oddzielony od innych umysłów jak i od swego Źródła.

Czego potrzebuje ciało?

Ciało nie potrzebuje obrony. Twoja pozorna jaźń, która potrzebuje ochrony, nie jest prawdziwa. Ciało nie warte nawet najmniejszej obrony, potrzebuje tylko tego, by je postrzegać jako całkowicie poza tobą.

Kiedy ciało będzie silne i zdrowe?

Ono będzie silne i zdrowe, jeśli umysł nie będzie go nadużywać, przydzielając mu role, których ono nie jest w stanie odegrać, powierzając funkcje, których nie może wypełnić, wyznaczając dążenia, które są poza zasięgiem jego możliwości i wzniosłe cele, których ono nie może zrealizować.

Czyż nie chcesz, aby ciało dawało ci szczęście? Aby ciało zapewniło ci wysokie dochody? Aby było dla ciebie źródłem przyjemności? Aby było podziwiane przez innych? Aby zapewniło ci zdrowe i bezpieczne życie? Aby doświadczyło wielu interesujących przygód? Ale ono wydaje się zawodzić twe nadzieje, nie zaspokajać twych potrzeb, nie realizować twych wartości i nie spełniać twoich marzeń. Po prostu nie jest w stanie, bo nie taka jest jego rola.

Kiedy ciało zareaguje zdrowiem?

To właśnie te myśli potrzebują uzdrowienia, a ciało zareaguje zdrowiem, gdy tylko zostaną one poprawione i zastąpione prawdą. Tylko w ten sposób można naprawdę bronić ciała. Jednak, czy właśnie takiej obrony ciała poszukujesz? Proponujesz ciału tego rodzaju ochronę, która w ogóle nie przynosi mu żadnych korzyści, ale tylko powiększa cierpienie twego umysłu. Wcale nie uzdrawiasz, ale tylko odbierasz nadzieję na uzdrowienie, ponieważ nie zdajesz sobie sprawy z tego, gdzie można odnaleźć nadzieję, która ma sens.

Uzdrowienie ciała znajdziesz w uzdrowieniu umysłu. A do jego uzdrowienia prowadzi usunięcie zeń śmieci i wprowadzenie światła. To jest duchowa dieta. Ponadto wymagane jest wytrenowanie umysłu w generowaniu postrzegania zgodnego z tym światłem. To jest duchowa siłownia. Umysł jest źródłem stanu, w jakim znajduje się nasze ciało. Ciało zaś jest odzwierciedleniem stanu naszego umysłu.

Do sporządzenia powyższego wpisu posłużyła mi treść lekcji L135 i L136.

6 responses to “Choroba? – skąd się wzięła i jak ją usunąć

  1. Witajcie kochani
    Doszedłem do wniosku, że w chwili gdy pokazałem koledze tatuaż ,, BÓG JEST” on dokonał na moje ciało projekcji nieświadomej winy. Czy wiecie może jak takie rzeczy się odczynia bo czasami aż mnie po prostu mdli. Proszę o pomoc.
    Maciej

  2. Studencie problem został rozwiązany. Szczegółowo jest to opisane przez Pursah na str.53 Zniknięcia. Myślałem, że zostałem stworzony w obecnej formie przez Boskość. Po prostu zaprzeczyłem zagadnieniu Boga. Bo nie da się tym zajmować póki pozornie żyjemy w ciele.
    Pozdrawiam

  3. Otóż zrobiłem sobie kiedyś tatuaż na plecach ,, BÓG JEST ” i chyba straciłem postrzeganie ciała jako neutralne, i myślę, że to jest przyczyną tych wszystkich prób.

  4. Drogi Studencie mam pytanie: otóż jak poradzić sobie z ,, próbami” obdarzania rzeczy ludzkimi atrybutami?
    Pozdrawiam Maciej

    • Nie bardzo rozumiem, dlaczego traktujesz to jak problem. Bo chcesz sobie radzić z czymś, co jest wg mnie naturalne. Moim zdaniem, skoro tylko Bóg jest, to wszystkie formy, które postrzegamy, są Nim. Wydaje się nam, że jest ich dużo i są oddzielne, ale naprawdę to jest Jeden Bóg. I teraz dalej idąc śladem ludzi, którzy już to widzą, możemy nie czynić żadnej różnicy pomiędzy ludźmi, zwierzętami, roślinami i minerałami. Możemy i nawet powinniśmy się do nich zwracać tak samo jak do ludzi.

      To będzie oddawać ich jedną Bożą naturę. Wielu nauk na ten temat udzielił don Juan Carlosowi Castanedzie. Np. zachęcał go do tego, aby pytał rośliny, w jakich chorobach może mu pomóc i oczekiwał odpowiedzi. Roślina do niego mówiła co i jak. A po jej spożyciu, dziękował jej za jej usługę. Kurs cudów wiele mówi o braku oddzielenia i Jedni wszystkiego w Bogu. Także nie zabrania mówienia do ludzi po ludzku choć nie jest to język Boga. Takie jest moje zdanie na ten temat. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *