Różnica między „tym światem”, Światem Rzeczywistym, a stworzeniem Bożym

cosmosUmiejętność odróżnienia tych trzech sfer jest niezbędna w życiu każdego człowieka, który chciałby poznać Boga w bezpośrednim doświadczeniu. Popełnia się bowiem w tych sprawach nagminnie kilka błędów. Powszechnie uważa się, że to co wokół widać oczami ciała to stworzenie Boże. Nic podobnego. Albo też sądzi się, że po opuszczeniu „tego świata” mamy możliwość udać się do Nieba i przebywać tam w obecności Bożej. To także bez spełnienia tutaj szczególnego warunku nie wydaje się być prawdą. (foto – bigthink.com)

Z uwagi na oczywistą trudność przeniknięcia spraw duchowych przez nastawiony na ciało umysł – mamy do czynienia z prawdziwą gmatwaniną różnych niezgodnych z prawdą koncepcji. Dlaczego nazywam wspomniane idee prawdziwymi? Gdyż stoją za nimi doświadczenia świadków, a nie spekulacje teoretyków-doktrynerów, budujących swe teorie w oparciu o liczne publikacje pochodzące z niesprawdzonych źródeł. Co na ten temat mówi Kurs cudów, który jest wiarygodnym źródłem „z pierwszej ręki”? Warto zrozumieć błogosławioną naukę jego Autora.

1. „Ten świat” jest wyłącznie tym, czego sobie życzysz

„Ten świat”, który postrzegamy oczami ciała nie jest światem stworzonym przez Boga. Rozumiem, że w wielu umysłach to stwierdzenie może wywołać sprzeciw. Przecież byliśmy uczeni o nim przez rodziców, na lekcjach religii i w którymkolwiek z kościołów. Przywykliśmy do prostej „prawdy o Bogu, który stworzył ten świat”. Tutaj chciałbym pomóc ci, jeśli chciałbyś doświadczyć obecności Bożej. Czy pamiętasz, jak uczono cię, że Adam po popełnieniu grzechu, wyrzucony został z Ewą z raju. A czy wiesz, dokąd został wyrzucony? Do jakiego świata? I jak można odróżnić ten świat od Raju, zgodnie z bardzo symbolicznym opisem Biblii? Tak, zgadłeś – został wydalony do „tego świata” – pełnego cierpienia i bezsensu. Bo bezsensem jest przecież praca na roli i zbieranie chwastów! Cóż więc człowiek miał zrobić? Pogodził się ze swym losem, a winą obarczył Boga, co widać do dziś w izolowaniu się od Niego w myślach, mowie i uczynkach.

Pozostaje tylko kwestia, skąd bierze się precyzyjny obraz-kształt-forma tego świata? Czym w istocie jest ten postrzegany świat?

„…jest iluzją, jest tym, czego sobie życzysz. Twe próżne życzenia stanowią jego bóle. Twe dziwne pragnienia wywołują jego złe sny. Twoje myśli o śmierci okrywają go strachem.” (L190,7)

Przyjęcie tej prawdy jest przejawem decyzji „Syna marnotrawnego” o chęci wyjścia z „tego świata” i powrocie do domu Ojca. Czy chcesz wrócić do domu, do Ojca? Jeśli chcesz, to powiedz w swym sercu:

„Ten świat jest iluzją, jest tym, czego sobie życzę. Skutkiem moich dziwnych pragnień, moich myśli o śmierci.”

2. Rzeczywisty świat jest ostatnim momentem przed poznaniem Boga

Kurs nazywa naszą pozycję w tym stanie „postrzeganiem prawidłowym”. Choć nie jest to już myląca nas bolesna halucynacja wynikająca z postrzegania nieprawidłowego, nie jest to jeszcze „poznanie”, gdzie zachodzi akt doświadczenia jedności z Bogiem. Nie możemy nigdy zapominać, że zawsze każdy z nas był, jest i będzie w jedności z Bogiem, problematyczne jest jednak doświadczenie tej wspaniałej prawdy. Na tym świecie przesłonięte całkowicie przez senne chmury halucynacji, w świecie rzeczywistym przeświecające przez „delikatne chmurki” resztek wspomnień, w Niebie poznawane bezbłędnie.

Na temat Rzeczywistego Świata nie będę się tu rozwodził, gdyż istnieje już wcześniejszy wpis, do przeczytania którego zachęcam (nawet jeszcze raz 🙂 ).

Rzeczywisty świat nie jest niebem

3. Świat stworzony przez Boga

Wreszcie dochodzimy do tego świata, który z pewnością jest dla nas najbardziej interesujący. Mimo niemożności opisywania go słowami, okazuje się, że w sposób tzw. negatywny (tj. przez zaprzeczenie), można go opisać. Spróbujmy zaczynając od Biblii i cytując tylko jeden mały fragment.

„I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już (odtąd) nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.” (Apokalipsa 21,4)

Widzimy tutaj wspomniane zaprzeczenia: „ni łez, żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie…”. A co będzie? Biblia i literatura kościelna przedstawia nam czasem chóry anielskie uwielbiające Boga w Niebie. Taki obraz zwykle przywiązanym do rozrywek tego świata nie przypada do gustu. Podsumowują to słowem „nuda” i odrzucają tym samym możliwość poznania i doświadczenia błogiej jedności z Ojcem.

Kurs cudów rzuca nieco więcej światła na ten niedostępny dla intelektu temat. Ale także i tutaj do czynienia mamy z opisem świata stworzonego przez Boga (stworzenia) przez zaprzeczenie. Popatrzmy:

„Na tym świecie nie można sobie stworzenia nawet wyobrazić. Ono nie ma tu sensu. (…) Albowiem to, co jest zrodzone przez Niebiosa, w ogóle nie ma formy.” (L192,3)

Na marginesie wspomnę, że słowo „forma” może być też inaczej tłumaczone z angielskiego i często w literaturze duchowej oddawane jest bardziej polskim słowem „kształt”.

W tym samym akapicie znajdujemy wspaniałą informację na temat wyżej wspomnianego Rzeczywistego Świata i jego pochodzenia ze źródła, którym jest bezkształtny świat stworzony przez Boga.

„Jednak Bóg stworzył Tego, Kto ma moc przekładania na formę tego, co jest całkowicie bez formy. To, co On wytwarza, to wciąż są jeszcze sny, ale tak bliskie przebudzeniu, że świeci już w nich światło dnia, a już otwierające się oczy spoglądają na radosne widoki, które są im oferowane.” (L192,3)

Gdyby któryś z czytelników zainteresowany był wypowiedziami człowieka, który prawdopodobnie doświadcza świata bez formy (tzw. niedualnego) i ciekawie oraz przystępnie o nim mówi, to jest nim człowiek, który czasem cytuje Kurs cudów, ale naucza wyłącznie z własnego doświadczenia. Jest nim

Tony Parsons – Amsterdam [styczeń 2005] [PL]

4. Reasumując

Każdy człowiek najpierw pozornie przebywa w tym świecie cierpienia, który jest światem postrzegania (snów i halucynacji). Jeśli tylko chce go porzucić, uznaje tę prawdę i ćwicząc swój umysł pozbywa się swych projekcji w procesie wybaczania. Tak przechodzi do Świata Rzeczywistego, który jest odzwierciedleniem stworzenia Bożego. Jeszcze podlega postrzeganiu, ale już skorygowanemu przez Ducha Świętego. Tutaj krótko tylko czeka na dotknięcie Ojca. Doświadcza wglądu, którego zwykły „śmiertelnik” nie może sobie nijak wyobrazić. W tym stanie jedno, co ma tutaj zrobić, to nic nie robić, nie przeszkadzać, po prostu „być”. W końcu doświadcza Ojcowskiego dotknięcia i przenosi się do Nieba.

Tutaj chciałbym się rozprawić z jeszcze jednym acz powszechnym, moim zdaniem, błędem. Polega on na przeciwstawianiu dwóch sytuacji: „Życie w posiadaniu ciała jest złe – życie bez ciała jest dobre”. Moim zdaniem, mimo tego (jak wynika z nauki Kursu), iż ciało jest produktem ego, to gdy człowiek przebywa w Świecie Rzeczywistym lub w Niebie, może używać tego ciała w sposób zgodny z Wolą Bożą. Mało tego – to ciało może być przydatne nie tylko jemu, ale i jego braciom. Na przykład może im służyć w rozmaity sposób. Z drugiej strony człowiek, który przeszedł do Nieba, a widać, że posiada ciało, może podjąć wolną decyzję, aby je porzucić (najlepiej rozpuścić lub przemienić w światło – patrz ciało uwielbione Jezusa lub wiele innych podobnych przypadków wśród tybetańskich mistrzów).

5. Jak przenieść się do Rzeczywistego Świata?

Jeśli jeszcze dotrwałeś do tego miejsca, to znaczy, że posiadasz niezwykły i wytrwały charakter i być może determinację, aby – tak jak sportowiec ćwiczy mięśnie – tak wyćwiczyć swoje wspaniałe narzędzie, którym jest umysł. Na koniec zacytuję tylko dwa fragmenty Kursu, mówiące o sposobie ćwiczenia umysłu.

Przebaczenie łagodnie spogląda na wszystkie rzeczy, które w Niebie są nieznane, spostrzega ich zniknięcie i pozostawia ten świat czystą i pozostającą bez skazy tabliczką, na której teraz Słowo Boże może zastąpić napisane tam poprzednio bezsensowne symbole. Przebaczenie jest środkiem, dzięki któremu zostaje przezwyciężony strach śmierci, ponieważ przestaje być on już dziką atrakcją w sytuacji, gdy winy już nie ma. Przebaczenie umożliwia postrzeganie ciała takim, jakim ono jest: prostą pomocą naukową przeznaczoną do odłożenia gdy nauczanie jest ukończone, ale prawie wcale nie zmieniającą tego, kto się uczy.” (L192,4)

Tym sposobem jest przebaczenie rozumiane jednak szeroko. Spoglądam na brata, na siebie, na świat i postanawiam widzieć w nim stworzenie Boże – od początku do końca bez skazy, bez grzechu, bez winy. Które nigdy niczego złego nie uczyniło – które jest święte tylko z tego powodu, że stworzył je Bóg. A nie mogło ono nigdy ulec zepsuciu. Tak wygląda przebaczenie w skrócie. A ponieważ mamy w życiu mnóstwo okazji, aby je ćwiczyć – jeśli jesteśmy tylko zdeterminowani, to nie poddajemy się pokusom osądzania czegokolwiek i kogokolwiek. Tak dochodzimy do zdobycia widzenia Chrystusowego, prawidłowej percepcji, wchodzimy do Rzeczywistego Świata.

„Umysł bez ciała nie może popełniać błędów. Nie może myśleć, że umrze, ani też być ofiarą bezlitosnego ataku. Złość staje się niemożliwa, a czy jest wtedy miejsce dla przerażenia? Czy mogłyby wciąż nękać lęki tego, kto utracił źródło wszelkiego ataku, podstawę cierpienia, siedzibę strachu? Tylko przebaczenie może uwolnić umysł od myślenia, że ciało jest jego domem. Tylko przebaczenie może przywrócić pokój, który Bóg przeznaczył Swojemu świętemu Synowi. Tylko przebaczenie może przekonać Syna aby przyjrzał się znowu swojej świętości.” (L192,5)

4 responses to “Różnica między „tym światem”, Światem Rzeczywistym, a stworzeniem Bożym

  1. w rzeczywistym świecie, jest jeszcze drobiazg, który warto tutaj wspomnieć, mianowicie, że jest to też miejsce chwilowego odpoczynku, przygotowanego dla nas przez samego Boga, zanim wyruszymy w dalszą drogę do Nieba.

    L325
    „A z przebaczających myśli powstaje świat łagodny, litościwy dla świętego Syna Boga, oferując mu życzliwy dom, w którym może on spocząć przez chwilę, zanim wyruszy w podróż i pomoże swym braciom iść naprzód wraz z nim i odnaleźć drogę do Nieba i do Boga”

    • i jeszcze jedna uwaga o drodze ze świata rzeczywistego do Nieba…jest jeszcze sporo do zrobienia, tu na Ziemi … ciało rzeczywiście znika lub jest odkładane na bok z wyjątkiem sytuacji w których staje się użytecznym narzędziem dla Ducha Św….. więc jest tu motyw pojawiającego się i znikającego ciała , w zależności od Jego celów.
      L199 Nie jestem ciałem. Jestem wolny.
      „Ogłoś swą niewinność, a jesteś wolny. Ciało znika, ponieważ już go nie potrzebujesz, z wyjątkiem sytuacji, gdy taką potrzebę widzi Duch Święty. Z tego powodu ciało wtedy jawi się jako forma użyteczna dla tego, co umysł musi za jej pośrednictwem uczynić. Ono zatem staje się jakby pojazdem dla umysłu, narzędziem, które pomaga przebaczeniu rozszerzyć się, tak by stało się globalnym, wszechogarniającym celem, który musi być osiągnięty zgodnie z Bożym planem”.

  2. Fajny wpis , very very good . Czytam KC już 5 raz i jak ja to przeoczyłem ? Drogi bracie wielkie dzięki . Jest tu kilka zdań które wiele w moim umyśle zmienia , thanks .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *