Po co łączyć duchowość z życiem?

Czy praktykujesz jakąś konkretną ścieżkę duchową? Może jesteś katolikiem i uczęszczasz na niedzielne msze, przystępujesz do sakramentów, a w domu codziennie się modlisz? Do tego może działasz charytatywnie? Może jesteś protestantem i oprócz uczestniczenia w spotkaniach swojej wspólnoty, w domu codziennie modlisz się i czytasz Biblię? Do tego może ewangelizujesz na zewnątrz kościoła? A może jesteś buddystą lub joginem i poza spotkaniami z innymi praktykującymi – modlisz się, medytujesz lub kontemplujesz w domu, wykonujesz ćwiczenia fizyczne i czytasz tak zwaną duchową literaturę? Może praktykujesz jeszcze inny kierunek, a skoro „praktykujesz”, to praktycznie coś robisz. Jak się to mówi w katolicyzmie: myślą, mową lub uczynkiem? Głównie są to praktyki ze współwyznawcami i specjalne, zależne od kierunku, praktyki domowe.

Integracja

Teraz zastanów się. Czy przyszło ci na myśl, że coś pominąłem? Tak, celowo pominąłem najważniejszy aspekt naszej praktyki duchowej. Można go nazwać integracją praktyk specjalnych ze zwyczajnym życiem. Wydarzeniami, w których uczestniczymy, w pracy, w domu, na ulicy i gdziekolwiek. Ta integracja jest niezwykle ważna, gdyż dopiero ona sprawi, że doświadczymy przemiany naszej percepcji świata wokół nas. A ta z kolei zmiana jest niezbędna do tego, aby wejść do przejściowej Rzeczywistości i potem, za sprawą Ojca, do samego Nieba. Nie wspomnę tutaj jeszcze i o tym, że wiele ścieżek wymaga jako części praktyki od swoich uczniów przestrzegania przykazań (np. katolicy) lub wskazań (np. buddyści).

Kiedy dokonać integracji?

Zdarza mi się widzieć i słyszeć ludzi, którzy studiując Kurs cudów wiedzą, że niedocenianie i wybaczanie ludziom i światu jest kluczem do drzwi przemiany umysłu. Jednak gdy na ich drodze pojawi się niemiła osoba, mówią: „O nie, muszę być asertywna, w tym wypadku nie popuszczę, bo co by to było, gdybym takim draniom wybaczała”. Inny przykład. Ktoś ma w życiu poważne kłopoty rodzinne. Zajmując się nimi mówi: „Niech sobie życie duchowe poczeka, a ja się muszę zająć problemami codziennymi i naprawianiem stosunków i problemów międzyludzkich”. Właśnie takie „złe sytuacje” są dla praktykującego „dobrymi sytuacjami”. Dlaczego? (foto: kisspng.com)

Okazja do korekty naszej percepcji świata

Często początkujący uczniowie duchowi nie wiedzą, że „zła sytuacja” jest właśnie najlepszą okazją dla nas do przekształcenia swego myślenia. Że bez tych złych ludzi i problemów nie będzie okazji do przeprowadzenia integracji praktyki duchowej specjalnej (np. lektury, modlitw, medytacji, śpiewów) z codziennym życiem człowieka. Bo to codzienne życie zostało w całości wyprodukowane właśnie przez percepcję ucznia. Zostało wyprojektowane jak światło z projektora. Żaden Bóg nie testuje nas, nie kusi nas diabeł, Bóg nie stwarza problemów, aby nas wyćwiczyć. To zawartość naszego umysłu widoczna w codziennych wydarzeniach woła do nas o korektę, pokutę (zmianę myślenia wg znaczenia biblijnego, gr. metanoia), ang. atonement, przebłaganie (wg tłumaczenia Urbańskiego).

Korekta dokonuje się wraz z wybaczeniem

Wybaczenie dokonuje się w naszym sercu, ale potwierdzamy je, na ile to możliwe fizycznie. A więc w bliźnim, który nas drażni, widzimy światło Boże, idziemy do niego, podajemy mu dłoń i pojednujemy się z nim 77 razy (liczba alegoryczna podana przez Jezusa). Na rodzinę, w której jest tyle problemów, spoglądamy od teraz jak na grupę prześwietloną uzdrawiającym światłem Boga. Swoje właściwe podejście potwierdzamy dostrzeżeniem u siebie miłującej postawy do brata i spokojnego serca i pogody ducha wobec wcześniej postrzeganych problemów.

Przeinterpretowanie świata

Kurs cudów jest bardzo prostym kursem. Może nie odczuwasz potrzeby odbywania kursu, którego końcowym wynikiem jest nauka, że tylko rzeczywistość jest prawdziwa. Ale czy ty w to wierzysz? Kiedy dostrzeżesz wreszcie ten prawdziwy świat, rozpoznasz, że wcale w to nie wierzyłeś. Jednak szybkość, z jaką twoje nowe i jedynie prawdziwe postrzeganie będzie tłumaczone na wiedzę, pozostawi ci chwilę na uświadomienie sobie, że jest to szczera prawda. I wtedy wszystko, co „wytworzyłeś” (ale nie „stworzyłeś”), zostanie zapomniane; to co dobre i to co złe, to co fałszywe i to co prawdziwe. Albowiem Niebo i ziemia staną się jednością i nawet ten prawdziwy świat zniknie z twoich oczu. Koniec tego świata nie jest jego zniszczeniem, ale przetłumaczeniem na Niebo. Ponowna interpretacja świata jest przeniesieniem całego postrzegania do wiedzy.

Czy nie rozumiesz znaczenia i sensu świata?

Biblia mówi wam, byście się stali jako dzieci. Małe dzieci nie rozpoznają tego, co postrzegają i dlatego pytają, co to znaczy. Nie popełniaj błędu wierząc, że rozumiesz to, co postrzegasz, albowiem sens tego, co postrzegasz, jest dla ciebie utracony. Jednak Duch Święty zachował dla ciebie ten utracony sens i jeśli Mu pozwolisz go zinterpretować, On przywróci tobie to, co odrzuciłeś. Jednak, kiedy myślisz, że znasz sens tego, co postrzegasz, nie widzisz potrzeby pytania Jego o ten sens.

Postanów uznać, że nie postrzegasz swych myśli poprawnie

Nie pojmujesz sensu wszystkiego co postrzegasz. Żadna myśl, spośród tych, które się w twym umyśle pojawiają, nie jest w pełni prawdziwa. Rozpoznanie tego jest twoim dobrym początkiem. Nie jesteś błędnie prowadzony; ty po prostu w ogóle nie przyjąłeś żadnego przewodnika. Potrzebujesz instruktażu w kwestii postrzegania, albowiem nic nie rozumiesz. Rozpoznaj, że nic nie rozumiesz, ale nie akceptuj tego, bo rozumienie jest twoim dziedzictwem. Spostrzeżenia są wyuczone, a ty nie pozostajesz bez Nauczyciela. Jednak twoja chęć do uczenia się od Niego zależy od twej chęci zakwestionowania wszystkiego, czego nauczyłeś się od siebie, gdyż ty, który nauczyłeś się błędnie, nie powinieneś być swoim własnym nauczycielem.

Prawda jest dostępna dla pragnących ją zobaczyć

Nikt nie może zatajać prawdy, chyba że przez samym sobą. Jednak Bóg nie odmówi tobie odpowiedzi, którą ci dał. Proś więc o to, co jest twoje, ale czego sam nie wytworzyłeś, bo stworzył to Bóg, i nie broń się przed prawdą. Wytworzyłeś problem, który Bóg rozwiązał. Zadaj więc sobie jedno proste pytanie: Czy chcę problem, czy też chcę jego rozwiązania? Zdecyduj się na rozwiązanie problemu, a otrzymasz je. Albowiem ujrzysz je takim, jakim jest, a ono już jest twoje.

Kurs nie przeprowadza „prania mózgu”, ale daje możliwość zobaczenia prawdy

Możesz narzekać, że ten kurs nie jest wystarczająco ściśle określony, czy niewystarczająco konkretny dla ciebie, byś go mógł rozumieć i używać. Jednak może nie zrobiłeś tego, co on konkretnie zaleca. Ten kurs nie polega na bawieniu się ideami, ale na ich praktycznym zastosowaniu. Nie ma nic bardziej konkretnego niż stwierdzenie, że jeśli poprosisz, to otrzymasz. Duch Święty będzie rozwiązywać każdy twój konkretny problem tak długo, jak długo będziesz wierzyć, że problemy są konkretne. Jego odpowiedź, która zawiera rozwiązanie problemu, jest zarówno wieloma jak i jedną, tak długo, jak wierzysz, że jedno jest wielością. Możesz się obawiać tej Jego konkretności, z powodu lęku przed tym, co uważasz, że ona od ciebie zażąda. Jednak tylko prosząc możesz się dowiedzieć, że nic, co pochodzi od Boga, niczego od ciebie nie żąda. Bóg daje; On nie odbiera. Odmawiasz proszenia dlatego, że wierzysz, iż proszenie jest raczej odbieraniem niż współdzieleniem.

Prawda należy do ciebie już teraz

Duch Święty da ci tylko to, co jest twoje i niczego ci w zamian nie odbierze. Albowiem do ciebie należy wszystko i współdzielisz to z Bogiem. Taka jest jego rzeczywistość. Czy Duch Święty, Który chce jedynie przywracać, byłby zdolny do błędnego interpretowania pytania, które musisz zadać, by poznać Jego odpowiedź? Usłyszałeś tą odpowiedź, ale błędnie zrozumiałeś pytanie. Wierzysz, że prosić Ducha Świętego o przewodnictwo, to prosić Go o pozbawienie siebie czegoś czy utratę.

Bóg daje prawdę za darmo

Czy wierzysz w świat, który zabiera, ponieważ wierzysz, że możesz dostawać tylko przez zabieranie? I poprzez takie postrzeganie tracisz widok tego prawdziwego świata. Boisz się świata takiego, jakim go widzisz, ale prawdziwy świat jest wciąż dla ciebie dostępny, jeśli tylko o to poprosisz. Nie odmawiaj go sobie, bo tylko on może cię uwolnić. Nic, co pochodzi od Boga, nie może zniewolić Jego Syna, którego On stworzył wolnym i którego wolność jest zagwarantowana przez Jego Byt.

Bezproblemowa prawda jest w Bogu, a On jest w naszym świętym bliźnim – Synu Boga

Błogosławiony jesteś ty, który jesteś gotów bez lęku prosić Boga o prawdę, albowiem tylko w ten sposób możesz się dowiedzieć, że Jego odpowiedź jest uwolnieniem od lęku. Czy myślisz, że Bóg chciałby cię oszukać? Królestwo Niebieskie jest w tobie. Uwierz w to, że prawda jest we Bogu, bo On wie, że ona jest w tobie. Boży Synowie nie mają niczego, czego nie współdzielą. Poproś o prawdę któregoś z Synów Boga, a wówczas poprosisz o nią Ojca. Każdy z Synów ma odpowiedź w sobie i może ją dać każdemu, kto o nią prosi.

Przebaczenie i uzdrowienie w świętej chwili

W tym rzeczywistym, prawdziwym świecie nie ma choroby, ponieważ nie ma tam oddzielenia ani podziału. Rozpoznawane są tam tylko kochające myśli, a ponieważ nikt nie pozostaje bez twej pomocy, Pomoc Boga towarzyszy ci wszędzie. W miarę, jak stajesz się chętny, by przyjąć tą Pomoc poprzez proszenie o Nią, będziesz dawał Ją, ponieważ chcesz Jej. Nic nie będzie pozostawać poza twą uzdrawiającą mocą, ponieważ nic nie zostanie odmówione twojej prostej prośbie. Jakież problemy nie znikną w Obecności Bożego Rozwiązania tych problemów? Proś zatem o możliwość poznania rzeczywistości twego brata, ponieważ właśnie to będziesz w nim postrzegał i ujrzysz wtedy w nim odzwierciedlenie swego piękna. Dzieje się to w świętej chwili (patrz Kurs cudów).

Korekta dla umysłu brata we własnym umyśle

Nie akceptuj tego, że twój brat postrzega siebie w zmienny sposób, bo jego rozszczepiony umysł to twój umysł i bez jego umysłu nie zaakceptujesz swego uzdrowienia. Kochać siebie oznacza uzdrowić siebie, a nie możesz osiągnąć swego celu, postrzegając część siebie jako chorą. Bracie, my uzdrawiamy razem, tak jak żyjemy razem i kochamy razem. Nie oszukuj się co do Syna Boga, albowiem on stanowi jedność z samym sobą i ze swoim Ojcem. Kochaj tego, który jest umiłowanym swego Ojca, a dowiesz się o Miłości Ojca do ciebie.

Jeśli masz do swego brata jakąś urazę, uważasz, że popełnił on jakiś czyn karygodny lub obraził cię, wówczas usuń to poczucie urazy ze swego umysłu, bo inaczej żywisz urazę do Chrystusa, myląc się co do Niego. Jeśli to, co postrzegasz, obraża ciebie, to sam siebie obrażasz i potępiasz Syna Boga, którego Bóg nie potępia. Pozwól Duchowi Świętemu usunąć wszystko, czym Syn Boży obraża samego siebie i nie postrzegaj nikogo w inny sposób, niż poprzez Jego przewodnictwo, bowiem On chciałby cię zbawić od wszelkiego potępienia. Przyjmij Jego uzdrawiającą moc i użyj jej wobec wszystkich, których On do ciebie przysyła, albowiem On chce uzdrowić tego Syna Boga, co do którego nie jest wprowadzony w błąd.

Postrzeganie problemów wynika z braku korekty w naszym umyśle

Dzieci postrzegają przerażające duchy, potwory czy smoki i są tym przerażone. Jednak jeśli proszą kogoś, komu ufają, o wyjaśnienie znaczenia tego, co postrzegają i są gotowe odrzucić swoje własne interpretacje na rzecz prawdy o rzeczywistości, wraz z tym opuszcza ich lęk. Kiedy pomaga się dziecku przetłumaczyć jego „ducha” na zasłonę, jego „potwora” na cień i jego „smoka” na koszmar senny, on już się ich dłużej nie obawia, a cieszy się i śmieje się ze swego własnego lęku.

Czy obawiasz się swoich braci, swojego Ojca i siebie samego? Ale ty tylko jesteś co do nich wprowadzony w błąd. Zapytaj, czym oni są, Nauczyciela rzeczywistości, a usłyszawszy Jego odpowiedź również będziesz się śmiał ze swoich obaw i zastąpisz je pokojem. Albowiem strach nie leży w rzeczywistości, lecz tylko w umysłach dzieci, które nie rozumieją rzeczywistości. To tylko ich brak zrozumienia ich przeraża, a gdy nauczą się prawdziwie postrzegać, nie będą się bać. I kiedy zaczną się lękać, znowu poproszą o prawdę. Ciebie nie przeraża rzeczywistość twych braci, twojego Ojca czy twoja własna. Ty po prostu nie wiesz czym ona jest, i dlatego postrzegasz ją jako duchy, potwory i smoki. Zapytaj, czym ona jest Tego, Który ją zna i On ci powie, czym te duchy, potwory i smoki są naprawdę. Albowiem ty ich nie rozumiesz, a ponieważ jesteś zwodzony przez to co widzisz, potrzebujesz rzeczywistości, by rozwiała twe lęki.

Zastąpienie problemu prawdą Bożą

Czy nie chciałbyś zastąpić swoich lęków prawdą, skoro ta zamiana jest osiągalna, jeśli tylko o nią poprosisz? Jeśli bowiem Bóg nie myli się co do ciebie, tylko ty możesz sam siebie oszukiwać. Jednak możesz nauczyć się prawdy o sobie od Ducha Świętego, Który nauczy cię, że fałsz w tobie jest niemożliwy, bo jesteś częścią Boga. Kiedy będziesz się postrzegać bez oszukiwania się, zaakceptujesz prawdziwy świat w miejsce fałszywego, który sam wytworzyłeś. A potem twój Ojciec pochyli się nad tobą i podejmie za ciebie ostatni krok, unosząc ciebie do Siebie Samego. (wg T11,8)

3 Replies to “Po co łączyć duchowość z życiem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*