Jak medytujemy z Kursem cudów?

Od kiedy podróżujący na Wschód przywieźli nam do Europy i Ameryki modę na medytację, pojawili się jej zwolennicy, ale i zagorzali przeciwnicy. Chrześcijanie z zasady obawiali się jej nie tylko z powodu jej konkurencyjności wobec modlitwy, ale zwłaszcza dlatego, że podejrzewano, iż praktykującego medytację zaatakować mogą jakieś nieczyste siły związane z okultyzmem. Do dziś atmosfera wokół medytacji jest niezbyt jasna głównie z tego powodu, że mało kto wie, co to za praktyka właściwie jest i jakie przynosi rezultaty. Poniżej przedstawię więc w dużym skrócie zasady katolickiej i hinduskiej medytacji, aby dalej przejść do medytacji, jaką proponuje nam Kurs cudów. (foto: huffingtonpost.com) Czytaj dalej na …

Medytacja w Biblii

Na początku trzeba koniecznie powiedzieć, że słowo „medytacja” pojawia się już na stronach angielskiej Biblii, w miejscu, gdzie mowa jest o „rozmyślaniu”. Najbardziej znany wiersz znajdziemy w Księdze Psalmów 119,97 (Biblia Tysiąclecia):  „Jakże miłuję Prawo Twoje: przez cały dzień nad nim rozmyślam.” Po angielsku w Biblii króla Jakuba mamy: „O how love I thy law! it is my meditation all the day.” Takich fragmentów, zwłaszcza w Psalmach, znajdziemy więcej. Jaki stąd wniosek? Chrześcijanie nie tylko powinni przestać się obawiać medytacji, ale wręcz codziennie ją praktykować trzymając oczywiście w rękach swoje Biblie.

Kontemplacja w Kościele

Zanim przyjrzymy się medytacji hinduskiej, zbadajmy jeszcze glebę, na jakiej wyrósł łaciński Kościół Katolicki. Już we wczesnym Średniowieczu w Kościele pojawia się obok medytacji, kontemplacja, a z nią zakony kontemplacyjne. Na porządku dziennym funkcjonuje tu meditatio (łac.) jako rozmyślanie, ale też w drugim znaczeniu jako ćwiczenie. Z kolei znaczeniem łacińskiego słowa contemplatio jest przypatrywanie się. Krótko można powiedzieć, że w zakonach kontemplacyjnych do dziś mnisi najpierw medytują nad Słowem Bożym, aby potem w odpowiedzi na nie się modlić i w końcu zacząć bez słowa przypatrywać się obecnemu Bogu. Jaki stąd wniosek? Kontemplacja jest wyższym stopniem obcowania z Bogiem. Jest ponad medytacją i modlitwą. Wspaniała jest to sprawa, naprawdę!

Tak zwana medytacja indyjska

Każdy, kto zapozna się z klasyczną jogą indyjską, a zwłaszcza Jogastrami Patańdżalego i z Jogabhaszją Wjasy, zauważy, że system ten jest zarówno trudny do pojecia, jak i bardzo złożony. Pojęcie „medytacja” może być przypisane tylko jednemu ze zjawisk, które pojawiają się w umyśle praktykującego jogę. Na pozostałe zjawiska brakuje w językach zachodnich słów. Dlatego też Zachód te wszystkie subtelne i szczególne hinduskie pojęcia wrzucił do jednego worka z napisem „medytacja”. Tak została wyrządzona wielka krzywda cywilizacji Zachodu. Ludzie zajmujący się modlitwą i tak opacznie rozumianą „medytacją” mają utrudnione pojmowanie tego, czym właściwie się zajmują i jak mają to robić najlepiej.

Elementy jogi hinduskiej

Klasyczna ośmioczłonowa ścieżka jogi zawiera następujące praktyki:

  1. Jama (Zasady moralne)
  2. Nijama (Praktyki ascetyczno-mistyczne)
  3. Asana (Pozycje jogiczne)
  4. Pranajama (Powściąganie prany)
  5. Pratjahara (Wycofanie się z wrażeń zmysłowych)
  6. Dharana (Przykucie uwagi tj. Koncentracja)
  7. Dhjana (Intuicyjna świadomość tj. Kontemplacja)
  8. Samadhi (Popadnięcie w poznanie bezpośrednie)

Trzy ostatnie człony są nazwane Samyamą (Ściągnięciem), a przy ich praktykowaniu pojawiają się zarówno Vibhuti (Moce jogiczne) jak i wiele innych skutków, np. Czysta błogość (Sanananda-Samadhi) lub Buddhi (Świadomość jestem). Zachęcam do poznania i praktykowania całej nauki jogi Patańdżalego.

Pomijając wielką złożoność opisu jogi, zasadniczo w jej praktykowaniu dąży się do opanowania Samyamy i do wyzwolenia z więzów iluzji, co daje poznanie bezpośrednie nagiej Prawdy, takiej, jaka ona rzeczywiście jest. Można ten stan nazwać oczywiście poznaniem Boga i zjednoczeniem się z Nim. Jaki stąd wniosek? Niezależnie od systemu duchowego praktykujemy – nazwijmy to bardzo nieściśle: Koncentrację, Medytację i Kontemplację.

Medytacja i kontemplacja Kursu cudów

Kurs cudów wyraźnie pokazuje, że proponuje nam ścieżkę szybszą niż medytacja i kontemplacja. Autor Kursu nie podważa jednak sensowności medytacji i kontemplacji, a nawet w bardzo wielu miejscach wyrywkowo zachęca do praktyki medytacji i kontemplacji.

Na przykład we fragmencie Lekcji 153 Jezus zachęca nas do kontemplacji:

„Jednak wtedy, kiedy możemy, będziemy świadkami naszego własnego zaufania, jako pomocników Boga, w cogodzinnym pamiętaniu naszej misji i Jego Miłości. I usiądziemy spokojnie i poczekamy na Niego i posłuchamy Jego Głosu i dowiemy się, co chciałby On byśmy czynili w tej godzinie, która ma jeszcze nadejść, dziękując Mu za wszystkie dary, które dał nam w czasie, który już minął.”

A teraz komentarz Kursu.

„Nie jest też konieczne, by spędzać życie na kontemplacji, ani też by oddawać się przez długi czas medytacji nakierowanej na oderwanie się od ciała. Niewątpliwie wszystkie takie próby zakończą się ostatecznie sukcesem z uwagi na ich cel. Jednakże użyte środki są nużące i bardzo czasochłonne, ponieważ wszystkie one spoglądają ku przyszłości w celu uwolnienia od obecnego stanu bycia niegodnym i nieprzydatnym. Twoja droga będzie inna, nie jeśli chodzi o cel, ale ze względu na środki użyte do jego realizacji. Święty związek jest środkiem, dzięki któremu można zaoszczędzić czas. Jedna chwila spędzona z twym bratem przywraca wam obu wszechświat.” (T18,7)

Przyjrzyjmy się teraz wyrywkowo wybranym tekstom proponowanym przez Kurs do medytacji i kontemplacji. Spróbujmy poddać się prowadzeniu Głosu Ducha w czasie czytania słów Lekcji 106.

„Wyciszę się i będę słuchał prawdy.

 Jeśli odsuniesz od siebie głos ego, bez względu na to, jak głośno wydaje się ono wołać; jeśli nie będziesz przyjmować jego bezwartościowych darów, które nie dają ci niczego, czego byś naprawdę chciał; jeśli w swym otwartym umyśle zdasz sobie sprawę z tego, że nie powiedziało ci ono czym jest zbawienie, wtedy usłyszysz mocny Głos prawdy, cichy w swej mocy, silny w swym spokoju i całkowicie pewny w Swym przesłaniu.

Słuchaj i usłysz to, co twój Ojciec mówi poprzez ustanowiony przez Siebie Głos, który ucisza grzmoty bezsensu i pokazuje drogę do pokoju tym, którzy nie potrafią widzieć. Bądź dziś wyciszony i słuchaj prawdy. Nie daj się zwieść przez głosy umarłych, które mówią ci, że odnalazły źródło życia i proponują ci je w zamian za twą wiarę. Nie zajmuj się nimi, ale słuchaj prawdy.

Nie obawiaj się dziś pomijać głosów tego świata. Zignoruj ich bezsensowne perswazje. Nie słuchaj ich. Bądź dziś wyciszony i słuchaj prawdy. Przejdź obok wszystkiego, co nie mówi o Tym Kto trzyma twe szczęście w Swej Dłoni i wyciąga do ciebie ręce w powitaniu i w miłości. Słuchaj dziś tylko Jego i już dłużej nie zwlekaj z dotarciem do Niego. Słuchaj dziś tylko jednego Głosu.

Dziś spełnia się obietnica Bożego Słowa. Słuchaj i bądź wyciszony. On chciałby przemówić do ciebie. Przybywa z cudami tysiąc razy szczęśliwszymi i wspanialszymi od tych, o których kiedykolwiek mogłeś zamarzyć, lub które kiedykolwiek mogły ci się przyśnić. Jego cuda są prawdziwe. One nie znikną, kiedy skończysz marzyć lub kiedy się zbudzisz. Zamiast tego kończą ten sen i trwają wiecznie, ponieważ przybywają od Boga do Jego drogiego Syna, którego drugie imię brzmi – ty. Przygotuj się dziś na cuda. Pozwól by dziś spełniła się dla ciebie i twoich braci pradawna obietnica twego Ojca.

Usłysz Go dziś i posłuchaj Słowa, które podnosi zasłonę przykrywającą ziemię i budzi tych, co śpią i nie są zdolni widzieć. Bóg woła do ich poprzez ciebie. Potrzebuje On twego głosu by do nich przemówić, albowiem któż mógłby dotrzeć do Bożego Syna wołając przez twą Jaźń, jak nie jego Ojciec? Słuchaj Go dzisiaj i zaproponuj Mu swój głos, by mógł przemówić nim do całej rzeszy tych, którzy czekają na to Słowo, które On dziś wypowie.

Bądź gotowy na zbawienie. Ono tu jest i będzie dzisiaj ci dane. I nauczysz się swej funkcji od Tego, Kto wybrał ją dla ciebie w Imię twego Ojca. Słuchaj dziś, a usłyszysz Głos, który będzie poprzez ciebie rozbrzmiewał po całym świecie. Sprawca wszelkich cudów potrzebuje byś najpierw te cuda odebrał, a potem stał się radosnym dawcą tego, co otrzymałeś.

W ten sposób zaczyna się zbawienie i w ten sposób się kończy; kiedy wszystko jest twoje i wszystko jest rozdane, wtedy pozostanie z tobą na zawsze. I lekcja została nauczona. Dziś ćwiczymy dawanie, ale nie w taki sposób, w jaki ty to teraz rozumiesz, ale w sposób zgodny z tym, czym jest dawanie. Każde cogodzinne ćwiczenie powinno rozpocząć się tą prośbą o oświecenie:

Wyciszę się i będę słuchał prawdy.

Typowym tekstem medytacyjnym prowadzącym do kontemplacji jest Lekcja 109. Spróbujmy poddać się jej prowadzeniu.

„Spoczywam w Bogu.

Prosimy dziś o odpoczynek i nienaruszony przez pozory tego świata spokój. Prosimy o pokój i ciszę pośród wszelakiego zgiełku zrodzonego z kolidujących ze sobą snów. Prosimy o bezpieczeństwo i szczęście, chociaż wydaje się nam, że spoglądamy na niebezpieczeństwo i smutek. I mamy taką myśl, która będzie odpowiedzią na nasze prośby.

Spoczywam w Bogu.

Ta myśl przyniesie tobie spokój i odpoczynek, pokój i ciszę, bezpieczeństwo i szczęście, którego poszukujesz. „Spoczywam w Bogu”. Ta myśl ma moc obudzenia w tobie uśpionej prawdy, która patrząc wzrokiem duchowym przenika wszelkie pozory sięgając do tej samej prawdy w każdym i każdej rzeczy, która istnieje. Wraz z tą myślą kończy się cierpienie całego świata i każdego, który kiedykolwiek się na tym świecie pojawił, lub który tu dopiero przybędzie na krótki pobyt. Oto jest myśl, dzięki której Syn Boży rodzi się na nowo, by mógł siebie rozpoznać.

Spoczywam w Bogu.

Przepełniona spokojem, myśl ta przeniesie cię przez burze i konflikty, poza nieszczęście i ból, poza stratę i śmierć, oraz dalej, w stronę Bożej pewności. Nie ma cierpienia, którego ta pewność nie może uzdrowić. Nie ma problemu, którego nie może ona rozwiązać. A każdy pozór przemieni się na twych oczach w prawdę, gdy spoczywasz w Bogu.

Dzisiejszy dzień jest dniem pokoju. Spoczywasz w Bogu i podczas gdy ten świat jest rozdzierany przez wiatry nienawiści, twój spoczynek jest całkowicie nienaruszony. Pozory nie mogą go zakłócić. Wzywasz wszystkich, by przyłączyli się do ciebie by współdzielić twój odpoczynek, a oni usłyszą i przybędą do ciebie, albowiem spoczywasz w Bogu. Nie będą słuchać innego głosu oprócz twego, ponieważ oddałeś swój głos Bogu do dyspozycji i teraz spoczywasz w Nim i pozwalasz Mu mówić poprzez ciebie.

W Nim nie masz trosk ani zmartwień, nie masz żadnych ciężarów, żadnego niepokoju, żadnego bólu, nie odczuwasz lęku o przyszłość, ani też nie chowasz żalów z przeszłości. Spoczywasz w bezczasie, podczas gdy czas biegnie obok, nie dotykając ciebie, gdyż twój odpoczynek w ogóle nie może się w żaden sposób zmienić. Dziś odpoczywasz. Gdy zamkniesz swe oczy, pogrąż się w ciszy. Niech ten czas ciszy i wytchnienia uspokoi twój umysł, by wszystkie jego szalone fantazje i gorączkowe majaczenia zniknęły. Niechaj się on wyciszy i z wdzięcznością zaakceptuje swoje uzdrowienie. Teraz, gdy spoczywasz w Bogu, już więcej nie pojawią się przerażające sny. Wykorzystaj dziś czas na wymknięcie się snom i osiągnięcie pokoju.

Spoczywam w Bogu.

6 responses to “Jak medytujemy z Kursem cudów?

  1. Samadhi nie jest stanem panującym w Królestwie. Jest raczej doświadczeniem towarzyszącym umieraniu. Tak myślę 🙂
    Pozdrawiam

  2. Drogi Studencie
    Czy Samadhi jest stanem panującym w Królestwie?
    Pozdrawiam

  3. Dzięki, dzięki. Fajny tekst, przeczytałam całość do końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *